Ocena:
0/5 | 0 głosów
OLŚNIENI KISLINGIEM, NA „ŚLUBACH PANIEŃSKICH” I „DOMU OTWARTYM”
W ramach spotkań z kulturą młodzież z „Drzewnej” obejrzała słynną wystawę czasową „Kisling. Lśnienie Montparnasse’u” w Villa La Fleur w Konstancinie-Jeziornie oraz dwie komedie w Teatrze Polskim w Warszawie – „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry i „Dom otwarty” Michała Bałuckiego.
1. KONSTANCIN-JEZIORNA – SPOTKANIE Z FILMOWCAMI
Bilety na wystawę „Kisling. Lśnienie Montparnasse’u” (21.09.2024 – 31.01.2024) udało się zarezerwować w konstancińskiej Villa La Fleur w przedostatnim dniu ekspozycji, 30 stycznia. Termin zbiegł się z zaplanowaną wizytą w stołecznym Teatrze Polskim, gdzie na „Śluby panieńskie” wybierała się wycieczka z „Drzewnej” – kl. 5 TL (1), 5 TD (4), 4 TD (5), 3 TL (3), 3 TD (8), 3 TAK (6), 4 BS (1) – dzień po premierze sztuki Fredry w mistrzowskiej reżyserii Dana Jemmetta.
Kiedy w przedostatnim dniu stycznia i zajęć przed feriami wyjeżdżaliśmy o godzinie 9.40 busem Wilkowskim z kierowcą Radosławem Bolkiem z bramy siedziby Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych im. Jana Kochanowskiego w Garbatce-Letnisku, było wiadomo, że Villa La Fleur w Konstancinie przedłuży wystawę prac Mojżesza Kislinga do 30 marca.
Potwierdziła się spiskowa teoria, że podczas wyjazdów spotykamy kogoś ciekawego. Przed wejściem do Villi La Fleur zobaczyliśmy ekipę filmową z rozstawionym sprzętem przy Sklepie Na Rogu. Z rozmowy z jednym z filmowców dowiedzieliśmy się, że nagrywają serial telewizyjny „Zaraz wracam” z udziałem Barbary Kurdej-Szatan, Katarzyny Zielińskiej, Violetty Arlak, Mariusza Kiljana, Marcina Kwaśnego (reż. Makary Janowski). A nasz rozmówca był w Garbatce-Letnisku i jest tam ładnie.
Gdy po zwiedzeniu wystawy i Villi La Fleur ustawialiśmy się do wspólnych zdjęć ze wspomnianym filmowcem, pojawił się operator filmowy Paweł Figurski, który studiował na Wydziale Operatorskim PWSFTviT w Łodzi z Bartłomiejem Frykowskim i przyszłym reżyserem Wojciechem Smarzowskim. Autor zdjęć i reżyser teledysków (nagrody Yach Film za zdjęcia 1999, 2000), reklam, filmów dokumentalnych i telewizyjnych seriali fabularnych. Filmowy dokument z jego zdjęciami „Das Drama von Dresden” nagrodzono prestiżową nagrodą Emmy Award. Autorski dokumentalny projekt fotograficzny o religijności Europy Środkowej prezentował na Uniwersytecie Michigan w USA (2016). Jego zdjęcia znalazły się na okładce i w książce Pawła Smoleńskiego „Balagan. Alfabet Izraelski” (2021).
Paweł Figurski odwiedził Garbatkę- Letnisko (16-17. 07. 2022) i podzielał zdanie kolegi po fachu, że jest tam ładnie. Więc jeszcze przed odjazdem kolejna seria zdjęć z filmowcami przy samochodzie z napisami „Hollywood studio”, „open media” z otwartą plandeką pełną kabli i srebrzystych wielkich walizek.
2. „KISLING. LŚNIENIE MONTPARNASSE’U”
Villa La Fleur – Muzeum École de Paris. Dwa wczesno dwudziestowieczne budynki ekspozycyjne oddzielonych parkiem rzeźb. Szlachetna idea wystawiennicza, edytorska, edukacyjna, biblioteczna. Nazwa willi z języka francuskiego oznacza „kwiat”. Fonetycznie odsyła do nazwiska założyciela i właściciela prywatnej kolekcji dzieł sztuki Marka Roeflera, z wykształcenia fizyka jądrowego (UW), biznesmena i dewelopera z grona stu najbogatszych Polaków, promotora dzieł artystów żydowskiego pochodzenia z Europy Środowo-Wschodniej i Rosji, pracujących na Montparnassie i funkcjonujących jako École de Paris, czyli Szkoła Paryska.
Na wystawę stałą w Villi La Fleur składają się dzieła takich artystów jak: Mojżesz Kisling, Eugeniusz Zak, Henryk Hayden, Henryk Epstein, Mela Muter, Maurycy Mędrzycki, Szymon Mondzain, Władysław Ślewiński, Józef Pankiewicz, Louis Marcoussis, Alicja Halicka czy Tamara de Łempicka, rzeźby Jana Lamberta-Ruckiego, Józefa Csaky’ego, Bolesława Biegasa, Xawerego Dunikowskiego, Augusta Zamoyskiego, szkoły zakopiańskiej, rzemiosło artystyczne, meble w stylu Art Déco.
Piękne miejsce. Wizytujący jest gościem we wnętrzach wytwornego domu, wzorem paryskim jak na salonach wystawienniczych. W Villa La Fleur nie ma muzealnych ciapów, numerków do szatni. W przeszklonej werandzie z elegancką posadzką ubrania wiesza się samemu na wieszakach. Sztuka jest dostępna, wyeksponowana wszędzie. Na ścianach, sztalugach, na antycznych meblach.
Wcześniej umówioną przewodniczką i edukatorką okazała się Magda Puchalska. (https://www.youtube.com/watch?v=quG5qZdfzzY). Oprowadzanie po wystawie rozpoczęła zaraz po naszym przyjeździe przed południem w pokoju tuż przy szatni-werandzie, skąd przechodząc do następnych pomieszczeń, zeszliśmy po krętych schodach do piwnicy artystycznej, gdzie była interesująca nas tymczasowo wystawa. A schodząc, podziwialiśmy prace Mojżesza Kislinga, jednego z głównych reprezentantów École de Paris.
Więc w Villa La Fleur zobaczyliśmy paletę, portrety i akty, martwe natury, pejzaże Kislinga, film z pojedynku Kislinga z Gottliebem. Dwa rysunki Amedeo Modiglianiego (1919) – „André Salmona z fajką” i „Leopolda Zborowskiego”, rzeźbę głowy w kamieniu. Z kolekcji Marka Roeflera: jeden z dwunastu odlewów w brązie patynowanym maski pośmiertnej Modiglianiego (Kisling zajął się pogrzebem przyjaciela, sfuszerował zdjęcie maski, którą dokończył Jacques Lipchitz, Conrad Morican), obraz Chaima Soutina „Droga Grand Prés w Chartres” (1935).
Rządziły kolory malarstwa Kislinga, a do uwypuklenie ich natężenia przyczyniło się nowoczesne oświetlenie kadrujące stosowane w najlepszych muzeach (aranżacja świateł Paweł Śmiela).
Ponad dwa tygodnie przed naszą wizytą, 11 stycznia, dzieła Kislinga obejrzał w Villi La Fleur prezydent Bronisław Komorowski z żoną. Zakupił bogato ilustrowany monograficzny katalog „Kisling. Lśnienie Montparnasse’u” (2024). I tu skądinąd pamięć o pewnym styczniowym zdarzeniu sprzed pięciu lat, kiedy Jakub Chomura, dziś absolwent Technikum Leśnego, wówczas uczeń klasy IV, podczas szkolnego wyjazdu na „Zemstę” w Teatrze Polskim (9. 01. 2020), kupując bilet na komedię Aleksandra Fredry, stał za prezydentem Komorowskim, nie o czym się później dowiedział, przy kasie w pustym hallu teatralnym.
Przy obrazach Kislinga spotkaliśmy aktorkę teatralną i filmową, artystkę kabaretową Irenę Karel. Nazywana z powodu urody „polską Brigitte Bardot”, zagrała między innymi Ewkę Nowowiejską, siostrę Adama w „Panu Wołodyjowskim” (reż. Jerzy Hoffman), Teresę w „Chłopach” (reż. Jan Rybkowski), kasjerkę na Okęciu w kasie biletów przecenionych w „Misiu” (reż. Stanisław Bareja), czy Królową Lalek w „Akademii pana Kleksa” (reż. Krzysztof Gradowski), a premiera filmowej adaptacji książki Jana Brzechwy odbyła się dokładnie czterdzieści jeden lat temu (30. 01. 1984).
Warto dodać, że wśród znanych osób, które zwiedziły wystawę „Kisling. Lśnienie Montparnasse’u” byli między innymi: Ewa Rubinstein, Mariusz Szczygieł, Jacek Dehnel, Sylwia Zientek, Radosław Romaniuk, Krzysztof Heyke, Karolina Gruszka, Wiktoria Sawczak, Andrzej Zieliński, Monika Olejnik, Marta Perchuć-Burzyńska, Małgorzata Ziętkiewicz, Mariola Bojarska-Ferenc.
Przed wyjściem z Villi La Fleur na rogu ulic Szpitalnej i Granicznej niektórzy z „Drzewnej” dotarli samodzielnie na wyższe piętra budynku i wracali zachwyceni ze zdjęciami rzeźb w drewnie Szkoły Przemysłu Drzewnego. Na koniec wizyty ustawiliśmy się do pamiątkowych zdjęć.
3. O KISLINGU
Mojżesz (Moise) Kisling (21.01.1891 – 29.04.1953) urodził się na krakowskim Kazimierzu. W rodzinnym mieście studiował na Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem malarza i grafika Józefa Pankiewicza. Razem z Szymonem Mondszajnem, w przyszłości artystą z École de Paris, wyjechał do Paryża, gdzie kontynuował naukę, ale w przeciwieństwie do Mondsztajna został w stolicy Francji. Zamieszkał w słynnym „Bateau Lavoir” na Montmartrze, następnie w „La Ruche” na Montparnassie. Kontaktowy, szybko odnalazł się w świecie tamtejszej bohemy. Odnosił sukcesy finansowe, stał się znany. Nazywany „Księciem Montparnasse’u”, przyjaźnił się z wybitnymi artystami – Marcem Chagallem, Amedeo Modiglianim, Chaimem Soutinem. Z twórcami z polskiej emigracji: Tadeuszem Makowskim, Eugeniuszem Zakiem, Ludwikiem Markusem, Romanem Kramsztykiem, Melanią Mutermilch (Melą Muter), Janem Wacławem Zawadowskim, Janem Hrynkowskim. W pracowni Kislinga na Montparnassie przy 3 rue Joseph-Bara bywała elita artystyczno-intelektualna: Jean Cocteau, Charlie Chaplin, Artur Rubinstein, Pierre Reverdy, Ernest Hemingway, Henry Miller, wyżej wymienieni Amedeo Modigliani, Chaim Soutine, czy André Derain, Pablo Picasso, Juan Gris.
W 1912 roku poznał w bretońskim Audierne Władysława Ślewińskiego, malarza, który przejeżdżał przez Garbatkę-Letnisko, wspominał o tym Mieczysław Fijałkowski w książce „Uśmiechy lat minionych” (1962), krótko mieszkającego w odrestaurowanej niespełna dwa lata temu oficynie przy obecnym Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. Kisling malował martwe natury, uwzględniając syntetyzm i dekoracjonizm École de Pont-Aven.
Początkowo w Paryżu (1912-1918) fascynował się sztuką Paula Cézanne’a. W obrazach Kislinga przedstawiających martwą naturę i pejzaże widać skłonność do syntezy i geometryzacji brył, spiętrzanie planów kompozycyjnych, zacieśnianie przestrzeni obrazu, podwyższanie punktu widzenia („Martwa natura z owocami”, 1914). Postacie i akty umieszczał na tle pryzmatycznie zestawianych płaszczyzn, tworzył płytką, zdynamizowaną przestrzeń.
Od Picassa i Grisa przejął kubizm, przebywając z nimi na przełomie 1912 i 1913 roku w Céret we wschodnich Pirenejach. Estetyką kubistyczną zainspirował się też dzięki znajomości z Maxem Jacobem i Georgesem Brakiem. Pod wpływem Braque’a i Picassa jego pejzaże z południa Francji reprezentowały geometryzującą stylistykę, ale kolorystyka była typowa dla fowistów.
Twórczość Kislinga docenili krytycy, między innymi André Salmon, czy polski krytyk Adolf Basler, przedstawiciel berlińskiego awangardowego pisma „Die Aktion”, mecenas i propagator sztuki artysty także w Niemczech.
Kisling uczestniczył w paryskich Salonach: Jesiennym (1912, 1913, 1920, 1925, 1928-33, 1947, 1948, 1958), Niezależnych (1913, 1921, 1922, 1925) i Tuileries (1913-1928, 1932, 1933, 1950). W ekspozycjach Nowej Secesji Monachijskiej, w Galerie Dietzel w Monachium, Wolnej Secesji w Berlinie (1914). Oprócz Baslera mecenasami Kislinga byli anonimowy mecenas z Moskwy, u którego o stałe stypendium dla artysty wystarał się Szalom Asz (znany wtedy pisarz, publikujący w jidysz, pomagający Kislingowi w pierwszych dniach w Paryżu) oraz Leopold Zborowski (poeta, więcej znany jako kolekcjoner, marszand, przyjaciel artystów, wymieniając najważniejszych: Modiglianiego i Soutina).
Najgłośniejszym wydarzeniem wczesnego lata 1914 roku był pojedynek Mojżesza Kislinga z Leopoldem Gottliebem. Malarze z École de Paris o coś się przemówili. Ostatni akt spraw honorowych załatwianych przez cywili z użyciem broni tuż przed I wojną światową odbył się świcie w Parc de Princes w głębi Lasku Bulońskiego przed kamerą filmowca. Sekundantem Kislinga był Diego Rivera – sławny meksykański malarz, grafik, architekt, działacz polityczny, mąż malarki Fridy Kahlo. Sekundanci przywieźli pistolety i białą broń, którą wybrali pojedynkujący się artyści. Gottlieb drasnął Kislinga w nos i policzek. Jedni słyszeli, jak Kisling (w niebieskiej, może dżinsowej bluzie) krzyknął: – To czwarty rozbiór Polski! Inni, że to w kawiarni artystów „La Rotonde” do wkraczającego tryumfalnie, zranionego i już opatrzonego Kislinga, Amadeo Modigliani powiedział: – Sądząc po twoim wyglądzie, wydaje się oczywiste, że Polska właśnie uległa czwartemu rozbiorowi! Następnego dnia wieczorem wyświetlono film w prywatnym pokazie, nie znaczy, że w wąskim gronie, dokumentujący autentyzm pojedynku.
W okresie I wojny światowej Kisling walczył jako ochotnik w Legii Cudzoziemskiej, za co otrzymał obywatelstwo francuskie (1915). Ciężko ranny pod Sommą (bitwa pod Clarency), odbył roczną rekonwalescencję w Hiszpanii (1916), następnie podróże artystyczne na południu Francji (1917, 1920).
W historii artystycznego Montparnasse’u barwnym wydarzeniem był ślub Kislinga z córką oficera Renée Gros (21.08.1917). Po 1920 roku Kisling mieszkał jakiś czas razem z przybyłym do Paryża malarzem, grafikiem, scenografem Władysławem Jahlem.
W latach 1917- 1918 tworzył eteryczne pejzaże z Saint-Tropez z przewagą rozbielonej palety, ale też (po 1917) widoki eklektyczne, z pogłębioną ekspresją, zestawione kontrastowo z ostrymi, mocnymi barwy, graniczące z abstrakcją, stężone w wyrazie malowane impastowo, ukośnymi pociągnięciami pędzla („Saint-Tropez”, 1918). Nawiązywał do „malarstwa metafizycznego” (krajobrazy portów z żaglówkami, wyludnionym nadbrzeżem), do szesnastowiecznych schematów kompozycyjnych (krajobrazy rozległe, budowane kulisowo, o sugestywnie oddanej głębi przestrzennej).
Od około 1918 roku malował liczne portrety i akty kobiece stylizowane w konwencji obrazowania włoskiego Quattrocenta. Z syntetycznym traktowaniem formy współgrała finezja linii rysów twarzy, subtelny modelunek walorowy karnacji („Półakt kobiety”). Były akty realistyczne i nostalgicznej, jak u Modiglianiego, ale od wczesnych lat 20. w międzywojennej twórczości Kislinga dominował liryczny, melancholijny portret kobiecy i dziecięcy. Jednorodna stylizacja twarzy z charakterystycznym wydłużonym, migdałowym kształtem wyolbrzymionych oczu, starannym rysunkiem łuków brwiowych i ust, modulowanymi, miękko kładzionymi plamami stroju. Faktura, niemalże emaliowana, połyskliwa, ożywiała stonowaną gamę barw. Sztywno upozowane postacie modeli na tle pejzażu, wzorzystej tkaniny, płytkiej przestrzeni wnętrza („Ruda Kiki de Montparnasse”, 1929). Jedną z modelek Kislinga była Kiki, Kiki de Montparnasse, „Królowa Montparnasse'u” (właściwie Alice Ernestine Prin), francuska aktorka i piosenkarka kabaretowa, modelka, muza malarzy, przyjaciółka i kochanka artystów z Montparnasse’u.
Sukcesy artystyczne Kislinga przypadły na lata 1917-1940. Indywidualne prezentacje prac w paryskich galeriach: Druet – pierwsza indywidualna wystawa prac Kislinga (1919), Guillaume (1924), Bernheim (1924), Carmine (1927), Girard (1924, 1931), Stein (1937), Drouant-David (1951, 1953).
Ekspozycje malarstwa: w Pittsburghu – Carnegie Institute (1934), w Londynie – Leicester Gallery (1937) i Redfern Gallery (1956), w Marsylii (1940, 1950), Los Angeles (1942), w Sztokholmie i Oslo (1917), na Biennale w Wenecji (1921, 1928, 1932, 1935), w Monachium – Galerie: Goltza (1921) i Thannhausera (1927).
Uczestniczył w I Międzynarodowej Wystawie Nowej Sztuki w Düsseldorfie (1922), w Salonie Jesiennym Berlińskiej Secesji i Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Dreźnie (1926), w pokazach sztuki polskiej w Paryżu (1916, 1920, 1922, 1929) i Brukseli (1928/29).
Wystawiał z Ekspresjonistami Polskimi w Krakowie (1917), z uczniami Józefa Pankiewicza w Warszawie (1923), w Krakowie (1924).
Należał do założonego w 1922 roku Związku Zawodowego Malarzy i Rzeźbiarzy Polskich w Paryżu. Wyobcowany między ludźmi, pisał w notatkach: „W Polsce jestem Żydem, wśród Żydów jestem malarzem francuskim, a wśród Francuzów jestem metekiem”. Podróżował do Holandii, Anglii, Włoch. Często przebywał w Prowansji, cenił tamtejszy inspirujący artystycznie pejzaż.
Po wybuchu II wojny światowej walczył w armii francuskiej. Po kilku miesiącach został rezerwistą. W 1940 roku po klęsce Francji uciekał przed gestapo. Wyjechał do Hiszpanii, potem do Portugalii i Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku, gdzie osiadł w 1941 roku, wystawiał w Whitney Museum of Art. W 1942 roku na zaproszenie Artura Rubinsteina przeniósł się na rok do Hollywood. Po wojnie (1945, według innych źródeł 1946) wrócił do Francji. Osiedlił się i zmarł w Sanary-sur-Mer.
Malarstwo Kislinga porównywano do nurtu Nowej Rzeczowości. Historyzm: wizerunek postaci w strojach ludowych (holenderskich, polskich, rumuńskich, bretońskich), czy wzorowanych na siedemnastowiecznym kostiumie. Reminiscencje siedemnastowiecznego malarstwa holenderskiego: martwe natury i kompozycje kwiatowe i ich dekoracyjny linearyzm. Trawestacja konwencji malarstwa salonowego: dekoracyjne akty wzmacniane motywami wzorzystych tkanin („Akt rudej kobiety”, 1949).
4. „ŚLUBY PANIEŃSKIE”. MUFINKA ERYKA SMOSARSKIEGO
Po Konstancinie-Jeziornie, czas wolny w Warszawie. Ci, którzy przechodzili obok Kordegardy, mogli jeszcze zobaczyć wystawę „Podwójna jednorodność. Władysław Strzemiński” (12. 12. 2024 – 2. 02.2025).
Wedle tradycji, zbiórka przed Pomnikiem Kopernika o 18. 30. i rozdawanie biletów w Teatrze Polskim w hallu przy środkowym stoliku po lewej przed wejściem na balkony.
„Śluby panieńskie”, godzina 19, rząd I i II. Dwie godziny, dwadzieścia pięć minut. Bez przerwy.
Pierwszy raz siedzieliśmy przy scenie, dodatkowo z naszym kierowcą. „Śluby panieńskie” to w szkole lektura uzupełniająca, a spektakl bardzo się nam podobał (zwłaszcza Gustaw), jak Magdalenie Zawadzkiej, Annie Cieślak, aktorkom Teatru Polskiego, dzielącymi się po premierze pierwszymi wrażeniami w mediach społecznościowych. Były u nas głosy, że podobał się nawet bardziej niż kultowy dla „Drzewnej” „Żołnierz królowej Madagaskaru”. Reżyser Dan Jemmett – zasłynął ze świetnych inscenizacji „Burzy” i „Wieczoru Trzech Króli” Williama Szekspira, „Szkoda, że jest nierządnicą” Johna Forda – zanim doprowadził do premiery, odbył z aktorami siedemdziesiąt prób.
Przeniósł „Śluby panieńskich” w lata siedemdziesiąte dwudziestego wieku, na przedmieścia Londynu. Pokazał aktualność buntu emancypacyjnego młodych dziewczyn, intrygi, podstęp z przewrotnym finałem.
Znowu kolory! Świetna scenografia Dicka Birda, kostiumy Sylvie Martin-Hyszki. Wspaniała obsada aktorka: Katarzyna Lis (Klara), Hanna Skarga (Aniela), Wojciech Siwek (Albin), Maksymilian Rogacki (Gustaw), Ewa Makomaska (Pani Dobrójska), Sławomir Grzymkowski (Radost), Antoni Ostouch (Jan).
Oryginalnym i wzruszającym pomysłem było wyświetlenie na frontonie domu fragmentu „Ślubów panieńskich” Aleksandra Fredry (reż. Bohdan Korzeniewski), zrealizowanych w 1972 roku dla Teatru Telewizji z udziałem Andrzeja Seweryna, czyli obecnego dyrektora Teatru Polskiego.
To także podkreśliła na swoim Instagramie będąca na premierze Janina Ochojska, działaczka polityczna i humanitarna (PAH), pamiętając tamten spektakl z Teatru Telewizji, „obowiązkowego punktu wieczorowych poniedziałków”.
I Rafał Turowski, dziennikarz, miłośnik teatru, zachęcający (na stronie www.rafalturow.ski), by koniecznie tę komedię zobaczyć:
„Oglądamy fantastycznie wymyślone, rewelacyjnie zagrane, pełne radości życia i zabawy teatrem (wspaniała scena oglądania… „Ślubów panieńskich”) przedstawienie, w sumie – o tym, że jesteśmy tacy sami jak oni, przed wiekami żyjący, a różnią nas tylko kostiumy aktualną modą wymuszone, a pod nimi – są w nas te same, co i nimi targały wtedy – emocje, pasje i pragnienia”.
Z Instagrama recenzentki teatralnej Marty Żelazowskiej:
„Bohaterowie zamiast w kontuszach paradują w rozszerzanych spodniach i kolorowych koszulach. Ich ekspresyjna gra – szerokie gesty, wyolbrzymione emocje, wyrazista mimika sprawiają, że spektakl nabiera sitcomowego sznytu.
Gustaw w interpretacji Maksymiliana Rogackiego to uroczy playboy-intrygant, którego nonszalancja kontrastuje z rozhisteryzowaniem Albina. Wojciech Siwek kreuje tę postać z ogromną empatią – jego bohater, wystylizowany na klasowego kujona (okulary, przyczesane włosy), ujmuje bezpretensjonalnością. (…)
W centrum tej brawurowej interpretacji pozostaje wszak to, co u Fredry najważniejsze – miłość. Można ją odrzucać, negować, próbować przed nią uciec, ale nigdy całkowicie się jej wyrzec. Stanowi bowiem siłę napędową ludzkiej egzystencji”.
W spektaklu wykorzystano również cytaty ze „Sztuki obłapiania” Aleksandra Fredry, fragment serialu animowanego „Pamiętnik Florki” Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel (realizacja Studio Filmowe Anima-Pol), piosenki do muzyki Mateusza Boruszczaka wykonywał Wojciech Siwek („Klaro, Klaro”, słowa Mateusz Boruszczak), „Niechaj tylko na chwilę” (słowa Aleksander Fredro), „Zapał” (słowa Aleksander Fredro, wykonanie Hanna Skarga), „Weź nie panikuj” (słowa Justyna Kowalska, wykonanie Modest Ruciński).
A kto złapał mufinkę, którą Gustaw rzucił ze sceny? Eryk Smosarski z klasy trzeciej leśnej. Babeczka znalazła się za szybą w pracowni języka polskiego (1.08) w „Drzewnej”, potraktowana pół żartem pół serio jako rekwizyt teatralny. Nie wiemy, co miała w składzie, ale uległa mumifikacji.
5. „DOM OTWARTY”
Na „Dom otwarty”, klasykę komedii Michała Bałuckiego, pojechaliśmy 25 marca: 2 TLB (19), IV TD (2), 5 TL (2), 4 TL (5) – pierwszy raz leśnicy (niemal cała klasa druga, przedstawiciele klasy czwartej i piątej).
Bus z kierowcą Marcinem Wilkowskim przyjechał pod bramę ZSDiL o 15. 30. Pogoda i tym razem nam sprzyjała. Zdjęcie przez Teatrem Polskim, spacer do miejsca zbiórki Pomnika Kopernika, czterdzieści pięć minut czasu wolnego…
„Dom otwarty”, godzina 19, rząd VII i VIII. Dwie godziny, dwadzieścia minut. Dwie przerwy.
Urzędnicza, mieszczańska rodzina Żelskich żyje w zgodzie ze swoim charakterem i finansową zasobnością. Spokojnie, ale nudno. Chcąc to zmienić i prowadzić dom otwarty, zaczynają od „wieczoru z tańcami” i zaangażowania Alfonsa Fikalskiego, z którym pracuje właściciel domu, znanego organizatora imprez rozrywkowych. Zasada rewanżu: Żelski wielokrotnie uratował Fikalskiego przed gniewem pryncypała, Fikalski obiecuje uratować towarzyską pozycję Żelskich. Choć jest czasowo niedyspozycyjny, zostaje wodzirejem na ich pierwszym i być może ostatnim balu.
W spektaklu oprócz dymu papierosowego wykorzystano fragmenty utworów Johanna Straussa: „Zemsta nietoperza” (Polskie Radio, 2020) i „Nocy w Wenecji” (Polskie Radio Kraków, 1957), produkcja fonogramów: Polskie Radio SA.
Obsada: Tomasz Błasiak (Władysław Żelski), Anna Cieślak (Janina), Hanna Skarga (Kamila), Henryk Niebudek (Telesfor), Ignacy Liss (Adolf), Szymon Kuśmider (Alfons Fikalski), Adam Biedrzycki (Wicherkowski), Ewa Makomaska (Pulcheria), Antoni Ostrouch (Ciuciumkiewicz), Katarzyna Skarżanka (Katarzyna), Dorota Landowska (Tecia), Katarzyna Lis (Miecia), Marta Alaborska (Munia), Katarzyna Strączek (Lola), Modest Ruciński (Wróbelkowski), Sławomir Grzymkowski (Fujarkiewicz), Jakub Kordas (Malinowski), Maksymilian Rogacki (Bagatelka), Paweł Krucz (Franciszek), Michałek Kurek, Krystian Modzelewski (Gość), Wojciech Czerwiński (Michał Bałucki).
Było to – po „Wiśniowym sadzie” Antona Czechowa – drugie przedstawienie w reżyserii Krystyny Jandy, która wprowadziła do sztuki jej autora. Michał Bałucki wszedł na scenę z lewych bocznych drzwi przy widowni, przedstawił się, niekiedy epizodycznie snuł się między aktorami, w finale na pożegnanie na środku sceny zastrzelił się. Jak wiadomo, Bałucki rozgoryczony niepowodzeniami swoich ostatnich sztuk, przygnębiony zdiagnozowaną nerwicą lub depresją popełnił samobójstwo, strzelając z rewolweru w skroń wieczorem 17 października 1901 roku na krakowskich Błoniach przed wejściem do Parku Jordana. Strzał na scenie był głośny. Nikt się tego nie spodziewał.
Podziękowania dla samorządu Mazowsza i Teatru Polskiego za kontynuację w 2025 roku Programu „Kulturalna szkoła na Mazowszu” – za symboliczną złotówkę młodzież z „Drzewnej” ma dostęp do stołecznej kultury.
Dla Moniki Grygiel ze szkolnej kuchni za przygotowanie prowiantu na drogę.
Zdjęcia z wycieczki: Kamil Gajewski (3TD), Maciej Czachor, nauczyciel informatyki oraz pisząca te słowa, polonistka Elżbieta Dziedzicka.
KALENDARIUM WYJAZDÓW „DRZEWNEJ” DO TEATRU POLSKIEGO W WARSZAWIE:
„Deprawator” (20.02.2019), „Zemsta” (9.01.2020 – spotkanie na scenie z Danielem Olbrychskim, zwiedzanie teatru z Tomaszem Kościuszko), „Wesele” (22.10.2021), „Szekspir Forever!” (6.10.2022 – spotkanie na scenie z Andrzejem Sewerynem), „Żołnierz królowej Madagaskaru” (8.12.2022, 9.11.2023, 3.04.2024 – spotkanie ze Zbigniewem Zamachowskim), „Wiśniowy sad” (29.02.2024 – spotkanie z Krzysztofem Kumorem), „Tango” (15.05.2024), „Śluby panieńskie” (30.01.2025), „Dom otwarty” (25.03.2025).
2025-04-17
INTERNACKIE POŻEGNANIE MATURZYSTÓW
2025-04-16
„DRZEWNA” W PROJEKCIE FOTOGTAFICZNYM ANITY WALCZEWSKIEJ – „ARBO”
2025-04-09
SPOTKANIE Z EWĄ SZPRYNGER
2025-04-09
Leśne inspiracje i drzewne przygody – wizyta uczniów Społecznej Szkoły Podstawowej STO w Radomiu.
2025-04-06
ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE Z EWĄ SZPRYNGER
2025-04-05
DRZEWNA DNI OTWARTE 2025.04.05
2025-04-05
UNIWERSYTET PRZYRODNICZY W LUBLINIE – DZIEŃ OTWARTY
2025-04-03
Leśne Muffinkowe Szaleństwo w Internacie!
2025-04-01
NEWS! NEWS! NEWS! Francja - Hiszpania - Włochy Nowa Wycieczka!
2025-04-01