Ocena:
0/5 | 0 głosów
OTWARCIE SALI TRADYCJI IM. STANISŁAWA JAGODZIŃSKIEGO
W „DRZEWNEJ”
KONCERT ANDRZEJA JAGODZIŃSKIEGO – jednego z najlepszych polskich muzyków jazzowych, pianisty i kompozytora, Honorowego Obywatela Gminy Garbatki-Letniska
z towarzyszeniem
MAŁGORZATY BŁAZIK – utalentowanej skrzypaczki młodego pokolenia z Garbatki-Letniska.
ZESPÓŁ SZKÓŁ DZRZEWNYCH I LEŚNYCH IM. JANA KOCHANOWSKIEGO
W GARBATCE-LETNISKU
27. 10. 2025, GODZ. 16.
***
STANISŁAW BRONISŁAW JAGODZIŃSKI (ur. 18. 04. 1873 r. w Warszawie – zm. 8. 08. 1949 r. w Garbatce-Letnisku).
Najstarszy z siedmiorga rodzeństwa, syn Barbary Jagodzińskiej z domu Kwiatkowskiej i Tomasza Jagodzińskiego, stolarza, pochodzącego ze szlachty podlaskiej z województwa siedleckiego, który przeniósł się do Warszawy po upadku powstania styczniowego i podjął pracę w magistracie miejskim.
Jeden z niewielu budowniczych i cenionych renowatorów organów w radomskiej części II Rzeczypospolitej.
Założyciel znanej w Polsce Wytwórni Organów Kościelnych (1900-1949), funkcjonującej głównie w diecezji lubelskiej i sandomierskiej, w mniejszym stopniu kieleckiej, warszawskiej, siedleckiej, włocławskiej, na ziemiach wschodnich (obecnie poza granicami Polski): na terenie Rosji i Ukrainy, w dawnej diecezji łucko-żytomierskiej. Budował organy dla kościołów rzymsko-katolickich (dwa instrumenty wykonał dla kościołów ewangelickich – w Koninie i Zduńskiej Woli).
Kształcił się w Warszawie, w firmie organmistrza Leopolda Blomberga, Niemca. Później firma Stanisława Jagodzińskiego czterokrotnie wyremontowała organy, które wykonał Leopold Blomberg: organy z ok. 1892 r. w Gródku (1924), organy zbudowane z szafy poprzednich z ok. 1894 r. – w Policznej (1930), organy w Zwoleniu z końca XIX w. – szafa organowa z 1781 r., w Turobinie na Lubelszczyźnie (jako uczeń towarzyszył mistrzowi przy montażu tego instrumentu).
Własną działalność rozpoczął ok. 1900 r., kiedy wyprowadził się do Lublina i założył zakład rzemieślniczy przy ulicy Zamojskiej 33. W okresie lubelskim (1900-1910) zbudował organy we Wrzeszczowie (1902), Modliborzycach (1905), Kraśnieninie (1906), Lublinie (1906), Rejowcu Lubelskim (1908), Gołębiu (1908), w Radomiu – kościół parafialny p.w. św. Jana Chrzciciela (1909).
W 1910 r. przeniósł się do Radomia wraz z żoną Barbarą Kowalczyk z Lipowego Pola i Józefem Wójcikiem, rekomendowanym jako młody pomocnik z zacięciem stolarskim po remoncie organów w Kolegiacie Opatowskiej. Zamieszkał przy ul. Piaski 26 (obecnie ul. M. Niedziałkowskiego), gdzie umieścił swój warsztat.
W okresie radomskim (1910-1919), na obszarze diecezji sandomierskiej zbudował organy w Wieniawie (1911), które także remontował (1931), w Radomiu (1911): w kaplicy zakonnej sióstr św. Wincentego à Paulo (Szarytek), w parafii św. Rodziny, w Nowym Korczynie (1912), Janowie Lubelskim (1913), w Radomiu (1914): w kościele katedralnym p.w. Opieki NMP, w kościele klasztornym o.o. Bernardynów – organy zbudowane w 1862 r. z prospektu Mateusza Mielczarskiego, w Zajączkowie (1918), organy remontowane w Oleksowie (ok. 1918) mają nieustalonego budowniczego.
W 1918 r. przeprowadził się do Garbatki-Letniska. W 1929 r. odkupił od Józefa Goebla prawa do wieczystej dzierżawy działki kolejowej (numer 11), położonej w leśnej części miejscowości (obecnie ul. Z. Nałkowskiej 3). Zakład organmistrzowski mieścił się w drewnianym domu. Tam też mieszkali Jagodzińscy z pięcioma synami i córką (w domu z instrumentów były mandolina i fisharmonia, dzieci wykazywały zdolności muzyczne, ale z różnych przyczyn nie uczyły się w tym kierunku). Za drzwiami w stronę ulicy znajdowała się część mieszkalna, z czasem rozbudowana. Stanisław Jagodziński mógł z podwórza i z mieszkania wchodzić do warsztatu, na który składały się dwa duże pokoje. Elementy, z których tworzono organy, składowano na działce, w małym budynku z czerwonej cegły.
W 1930 r. na ostatniej stronie publikacji „Garbatka-Letnisko” ukazała się reklama „Wytwórni Organów Kościelnych St. Jagodzińskiego w Garbatce ziemi radomskiej”: „Wyrabia organy różnych systemów, praktyczne i trwałe z solidnych materiałów, precyzyjnie wykonane. Przyjmuje korektę i reperację organów i fisharmonii. Firma istnieje od 1900 r. i za pracę swą posiada liczne, chlubne podziękowania. Około 100 nowych organów zbudowała w różnych okolicach kraju. Daje gwarancję solidności firmy”.
Reklamując firmę w „Kronice Muzycznej Organistów Dyecezji Lubelskiej” (1925- 1931), Stanisław Jagodziński informował, że są na składzie fisharmonie do wyboru (fisharmonii nie budował, ale kupował stare instrumenty i remontował).
Okres działalności Wytwórni Organów Kościelnych Stanisława Jagodzińskiego w Garbatce-Letnisku (1919-1949) odznaczał się największą aktywnością pod względem ilości wybudowanych, remontowanych, przeniesionych instrumentów.
Powstały organy w: Kazanowie Iłżeckim (1920), Radomiu (w kościele garnizonowym św. Stanisława (1920), Majdanie Sopockim (1922), Kowali (1924), Markuszowie (1924), Bliżynie (1924), Skrzynnie (1925), Wierzchowiskach (1927), Bończy (1927), Dzwoli (1928), Czernięcinie (1928), Niedrzwicy (1928), Wyśmierzycach (1928), Blinowie (1929), Policznej (1930) – szafa organowa z poprzednich organów Leopolda Blomberga, Stanowiskach (1930), Ruskim Brodzie (1931) – organy z tablicą fundacyjną ks. Jana Kanonika Sandomierskiego, w Radomiu – w kościele garnizonowym p. w. św. Stanisława BM (1931), Mokrymlipiu (1933), Kiełczynie (1934), Piekoszowie (1934), Końskowoli (1935 – op.101) i (1935 op.104), Mniszku (1935), Kozienicach – w parafii św. Krzyża (1935) i w kościele parafialnym p. w. św. Krzyża – organy 2-głosowe (1938), Krzyżanowicach (1939), Worowie (1939), Cerekwi (1944), Pawłowie (1947).
Wyremontował instrumenty słynnych organmistrzów m.in. Antoniego Sapalskiego z Krakowa w Szydłowcu (1928), czy Turobinie, organy w Jankowicach Radomskich (1929), które zbudował prawdopodobnie Konstanty Popkiewicz z Żelechowa, organy Dominika (II) Biernackiego z Włocławka, organy z 1886/1887 Ignacego Karczewskiego z Warszawy w Skaryszewie (1944). Przenosił organy: z Jedlni do Jastrzębi – pozytyw zbudował znany organmistrz Karol Żakiewicza z Brzezin w 1932 r., z dawnego do nowego kościoła we Wsoli (1932) – organy Ignacego Karczewskiego z 1887 r. Odrestaurował organy Lepolda Hartmana w Przysusze (1938), przebudowywał organy m.in. nieznanego budowniczego w Kaszowie (1921).
Odnawiał organy, które zbudowały inne firmy m.in. w Gołębiu, Karczmiskach, Lądzie, Lublinie (w kościele św. Ducha), Łukowej, Sieciechowie, Wojciechowicach, Zwoleniu. „Stanisław Jagodziński oprócz budowy nowych instrumentów zajmował się remontami wysłużonych, starych, dokonywał większych przeróbek, powiększał organy o nowe głosy, sygnował je tabliczkami ze swoim nazwiskiem i nadawał kolejny opus” – według Marii Szymanowicz, autorki pracy „Struktura brzmieniowa organów Stanisława Jagodzińskiego” (Instytut Muzykologii Kościelnej KUL, 1981). Stąd liczba opusów może nie być zgodna z faktyczną ilością wybudowanych organów.
Opusował budowane, przebudowywane, remontowane organy (27 instrumentów z 103 umieszczonych w spisie posiada opus). Niektóre instrumenty datowano na podstawie planszy „I Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Radomiu” (1932). Są to miejsca: Zakrzówek, Zwoleń, Biała, Biszcza, Borów, Komarów, Czerniejów, Księżpol, Kraśnik, Księżomierz, Łuszczów, Puszcza Solska, Suchowola, Słupia Nadbrzeżna, Nagłowice, Wola Gółowska, Zduńska Wola, Dęblin Twierdza, Konin (kościół rzymsko-katolicki i ewangelicki), Kossuty, Krzemieniec Kamieniecki, Lasków, Lądek, Lublin (kaplica dominikańska, kaplica s.s. Szarytek i kościół św. Ducha), Majdan Księżopolski, Młodojewo, Sól, Pięczniewo, Urzędów, Zawadów, Włodawa, Brosiłów, Chodorków, Didowszczyzna, Młynów, Wiśniowiec, Zaleszczyki, Sieciechów (brak organów St. Jagodzińskiego, jak podaje plansza „Kongresu” w Radomiu). Brakuje wielu numerów opusu, co może świadczyć o znacznie większej liczbie instrumentów Stanisława Jagodzińskiego niż przypuszczano dotychczas.
Nie zachowały się dane z informacją o dacie budowy organów w Turobinie, Łopusznie, Proszowicach, Wrzdole, Starym Korczynie, Świętej Katarzynie, Szastarce, Zwoleniu.
Według spis miejscowości, który podała w swoje pracy Maria Szymanowicz, wiadomo, że Stanisław Jagodziński wybudował 83 instrumenty. Autorka spisu nie dotarła do wszystkich instrumentów i nie potwierdziła ich istnienia. Najnowszy instrument, na jaki trafiła, biorąc pod uwagę numer opusu, pochodził z 1935 r. i był sygnowany numerem 104 (Końskowola). Maria Szymanowicz zamknęła badania przypuszczalna liczbą 120-130 instrumentów.
Inne dane: ponad 100 instrumentów – według relacji Leona Jagodzińskiego, 100 instrumentów – według „Kroniki Muzycznej Organistów Dyecezji Lubelskiej” (1929), 120 – według Jerzego Gołosa, około 100 wybudowanych instrumentów – według planszy „I Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Radomiu” (1932) , na której widnieje 75 nazw miejscowości napisanych ozdobnym pismem, około 100 – według reklamy firmy w broszurze „Garbatka-Letnisko” (1930).
Stanisław Jagodziński współpracował z kilkoma znanymi organmistrzami, którzy wyszli z firmy Leopolda Blomberga m.in. Michałem Kutrzykiem, Wojciechem Gadko, z zachodnioniemiecką firmą Laukhuff, z dwoma architektami – Krzywickim i Idzikowskim. Pracownikiem sezonowym był niejaki Wróblewski.
Kochający swój organmistrzowskich fach, sumienny, dokładny właściciel Wytwórni Organów Kościelnych w Garbatce- Letnisku, przyjmował do pracy jedynie ludzi o dużych umiejętnościach i zamiłowaniu zawodowym. Wśród często zmieniających się pracowników w wytwórni, do końca pracował i pozostał w zawodzie organmistrza Józef Wójcik (1904-1979). Był zatrudniony na stałe (1918-1949) wraz z bratem Piotrem Wójcikiem. Na działce Józefa Wójcika w Garbatce-Letnisku (obecna ul. H. Sienkiewicza 70). Wójcikowie założyli w 1949 r. własną działalność organmistrzowską, zarejestrowaną od 1955 r. do 1979 r. Do rodzinnej inicjatywy dołączył syn Józefa, Jan Wójcik – absolwent Szkoły Drzewnej w Garbatce-Letnisku, z czasem rozpoczął samodzielną pracę organmistrzowską.
W Wytwórni Organów Kościelnych Stanisława Jagodzińskiego do 1942 r. pracowało dwóch jego synów – Jan i Kazimierz. Najstarszy syn Jan Jagodziński miał przejąć po ojcu firmę, ale zginął w KL Auschwitz, podobnie jak Kazimierz.
O ile – według ustaleń Leona Jagodzińskiego – nowe organy powstawały jeszcze w latach 30. (np. w Końskowoli, w Kozienicach), to podczas okupacji hitlerowskiej firma wstrzymała produkcję organów (zdarzały się sporadyczne przypadki budowy bądź remontu). Ze względu na podeszły wiek, niezbyt dogodne warunki dla rozwoju prywatnej działalności, organmistrz z Garbatki-Letniska zajmował się głównie remontami instrumentów.
Ostatni nowy instrument powstał w 1944 r. w Cerekwi – według ustaleń Leona Jagodzińskiego – inne źródło podaje 1947 r. jako rok powstania ostatniego nowego instrumentu w Pawłowie.
Zanim Stanisław Jagodziński przystąpił do pracy i zawarł umowę na budowę organów, udawał się do księdza zamawiającego instrument, zapoznawał się ze świątynią i jej stylem, miejscem lokalizacji organów, ich planowaną wielkością, ilością głosów. Zamawianie organów odbywało się najczęściej przy udziale duchownego z danej parafii, który przyjeżdżał do warsztatu Stanisława Jagodzińskiego, by złożyć zamówienie.
Dzień pracy w firmie trwał od godziny szóstej rano do szóstej po południu. W zależności od tego, jaki rytm pracy narzucił majster, rzemieślnicy pracowali przy swoich stanowiskach z małymi przerwami na posiłki.
Stanisław Jagodziński pracował w dość trudnych warunkach. Używał wiertarki nożnej (z pedałem napędzającym koło) do wiercenia otworów w drewnie, piłki ręcznej, hebla, struga, świdrów z blaszkami do wiercenia otworów tzw. cetnaborów. Przeważały ręczne narzędzia stolarskie, mimo to jego wytwórnię uznawano za jedną z dokładniej wykonujących rzemiosło firm organmistrzowskich. W warsztacie powstawały drewniane części organowe: szafy organowe (prospekty), klawisze, drewniane części miecha i piszczałki.
Części drewniane wyrabiano z drzewa sosnowego, rzadziej bukowego czy dębowego, pochodzącego z miejscowego lasu. Drewno schło samodzielnie, składowane w sztabach na podwórzu pod zadaszeniem. Optymalnie sezonowano drewno trzy lata. Pracownicy przygotowywali wszystkie drewniane części, rzeźbiarz – wykończenie artystyczne, prospekt organów (w oparciu o zatwierdzony przez miejscowego księdza i komisję projekt architekta, uwzględniający styl wnętrza kościoła). Stanisław Jagodziński przywiązywał wielką wagę do wyglądu zewnętrznego organów. Do 1935 r. sprowadzał kontuary z Niemiec (np. kontur organowy z kościoła oo. Bernardynów w Radomiu).
Elementy, których nie można było wykonać na miejscu (np. metalowe piszczałki) zamawiano przeważnie w warszawskich firmach wyrobu piszczałek. Tabliczki porcelanowe z nazwą głosu umieszczano na wyłącznikach nad registrami – wypisywane i wypalane ręcznie, złotą farbą, wyrabiała specjalistyczna firma z Radomia. Zaworki stożkowe do organów pneumatycznych zamykające lub otwierające dopływ powietrza do piszczałek, wykonywała jedna z radomskich tokarni.
Organy budowano etapami. Najpierw składano szafę organową, miech z drewna sosnowego i baraniej skóry (musiał być solidny, by długo działał, bo w świątyniach bez energii elektrycznej mechanizm miecha uruchamiano nożnie, było to tzw. „kalikowanie”). Dalej wiatrownice – zwane potocznie „winkladami” (stoły, na których stały piszczałki, doprowadzające powietrza do piszczałek przez kanały i stożki). Następnie montowano dmuchawy, podające powietrze do miecha.
Składanie jednego instrumentu trwało przeciętnie 2-3 miesiące, niekiedy dłużej. Zwykle budowano 20-głosowe organy (najmniejsze: 4-głosowe, w kościele św. Anny w Końskowoli, największe: 26-głosowe, w kościele św. Jana w Radomiu).
Części organowe dowożono wozami koleją do miejsca przeznaczenia. Jeżeli zamówienie pochodziło z miejsca, do którego nie dochodziła kolej, komponenty organowe szczelnie zawinięte w materiał ochronny (np. słomę), ułożone w drewnianych skrzyniach przewożone były kilkoma lub kilkunastoma wozami (furmankami) do właściwego kościoła.
Organy składane były na miejscu, w parafii. Na gotowym instrumencie umieszczano tabliczkę z nazwą firmy i miejscowości, w której się wówczas mieściła firma oraz rok wykonania, tudzież opus. Przy pracach na miejscu ksiądz zapewniał zwykle nocleg i wyżywienie.
Ze względu na dość prymitywne warunki panujące w warsztacie i wiążącą się z tym koniecznością podjęcia taniej produkcji, Stanisław Jagodziński budował niezbyt kosztowne instrumenty. Przy remoncie bądź konserwacji instrumentu koszt zależał od charakteru usterki czy części wymagającej.
Gwarancja na organy miała zazwyczaj ważność dwa lata. Pierwszeństwo w odbiorze technicznym instrumentu miał wykonawca. Organmistrz grał na organach, po nim organista lub dyplomowany znawca z ramienia kościoła czy firmy. W przypadku wytwórni Jagodzińskiego był to Wrocławski – organista kościoła mariackiego w Radomiu. Stolarz oceniał wykonanie stolarskie. Cały odbiór zatwierdzał ksiądz proboszcz.
Stanisław Jagodziński stroił organy za pomocą kamertonu (przy pierwszym tonie). Resztę głosów dostrajał na słuch. Dzięki słuchowi absolutnemu mógł całkowicie nastroić instrument. Uwzględniając wysokość brzmienia, w organach Jagodzińskiego jest ono niskie i ciężkie. Po kompleksowym nastrojeniu organów w zwyczaju budowniczego było wypróbowanie brzmienia. Stanisław Jagodziński grał zawsze XIX-wieczną pieśń „Z dymem pożarów”. Organy raz nastrojone powinny były służyć przez 100- 200 lat.
Choć w „Kronice Muzycznej Organistów Dyecezji Lubelskiej z lat 1925-1931” pojawiały się reklamówki zakładu Jagodzińskiego z uwagą, że na składzie firmy są fisharmonie do wyboru. Z różnych źródeł wiadomo, że Jagodziński nie budował fisharmonii, kupował jedynie stare instrumenty i remontował.
Nie był zbyt konserwatywnym budowniczym ani nadto nowoczesnym. Początkowo budował organy o trakturze mechanicznej i wiatrownicach zasuwowych, by zacząć stosować nowe rozwiązania konstrukcyjne, obecne w europejskim budownictwie organowym od końca XIX w., polegające na zastosowaniu wiatrownic stożkowych w organach o trakturze mechanicznej. Kolejne było przejście na system traktury pneumatycznej o trakturze mechanicznej. Trakturę mechaniczną Jagodziński stosował nadal przy małych instrumentach (np. w 4-głosowych organach z 1935 r. – w kościele św. Anny w Końskowoli).
Według Stanisława Zarańskiego, organisty związanego z kościołem pw. Świętego Krzyża w Kozienicach, organy Jagodzińskiego wyróżniają się odpornością na zmiany temperatury, dostosowaniem raczej do akompaniamentu niż koncertów.
Istnienie wytwórni organmistrzowskiej Stanisława Jagodzińskiego zakończyła śmierć jej twórcy i właściciela.
Stanisław Jagodziński uczestniczył w życiu społecznym Garbatki-Letniska. Był postacią znaną: dyplomowanym rzemieślnikiem, jednym z założycieli i członkiem Stowarzyszenia Przyjaciół Garbatki, członkiem Rady Nadzorczej Spółdzielni Spożywców.
Spoczywa na cmentarzu w Garbatce-Letnisku.
***
ANDRZEJ JAGODZIŃSKI (ur. 4. 08. 1953 r. w Garbatce-Letnisku), wybitny muzyk jazzowy, pianista i kompozytor, syn nauczycieli Mirosławy Jagodzińskiej z domu Orłowskiej (1931-2009) i Leona Jagodzińskiego (1926-2010), odziedziczył po dziadku Stanisławie Jagodzińskim talent oraz zamiłowanie do muzyki, twórczy indywidualizm.
Dzieciństwo spędził w Garbatce-Letnisku na rodzinnej posesji. Pierwsze lekcje nauki gry na instrumencie muzycznym otrzymał od ojca, amatorsko grającego na akordeonie, mandolinie, także pianinie (w domu był akordeon, potem zakupiono pianino). Drugim nauczycielem gry na akordeonie był Stanisław Kawałek z Garbatki-Letniska (absolwent szkoły muzycznej przy zgromadzeniu salezjanów w Warszawie, potrafił własnoręcznie zrobić harmonię pedałową, guzikową, klawiszową).
Później Andrzej Jagodziński ukończył Akademię Muzyczną im. Fryderyka Chopina i zamieszkał w Warszawie. Historia zatoczyła koło: do Warszawy przeniósł się kiedyś jego pradziadek – Tomasz Jagodziński, a urodził się i mieszkał przez jakiś czas w stolicy syn Tomasza – Stanisław, organmistrz.
Andrzej Jagodziński skomponował muzykę do „Hymnu Garbatki” (2005). Utwór w zapisie nutowym znalazł się na okładce pisma „Moja Garbatka” (nr 1(18)2005), emitowany o zachodzie słońca z gminnego ratusza zaistniał w przestrzeni publicznej.
Z inicjatywy Stowarzyszenia Przyjaciół Garbatki Andrzej Jagodziński został Honorowym Obywatelem Gminy Garbatki-Letniska (2007).
W swoich zbiorach zachował piszczałkę z Wytwórni Organów Kościelnych Stanisław Jagodzińskiego.
Córki Andrzeja Jagodzińskiego są absolwentkami Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Zuzanna Jagodzińska jest z wykształcenia skrzypaczką.
Barbara Jagodzińska-Habisiak, kontynuując tradycję rodzinną, ukończyła Wydział Muzyki Kościelnej w zakresie nauki gry na organach i Wyższą Szkołę Umiejętności Społecznych w Poznaniu.
Nauczycielka muzyki i rytmiki, certyfikowana instruktora umuzykalniających zajęć dla najmłodszych według teorii Edwina Eliasa Gordona. Autorka projektu MeloMaluchy – zajęć umuzykalniających dla dzieci w wieku do trzech lat, tzw. „gordonków” MeloKoncertów stacjonarnych w Warszawie i online, skierowanych do rodzin z dziećmi. Autorka płyty „Muzykalne Przedszkolaki”, trzech śpiewników: „Śpiewnik o zwierzętach i innych zjawiskach atmosferycznych” (2022), „Śpiewnik o sprawach małych i dużych” (2023) i „Śpiewnik o dzieciach i rybach, które mają głos” (2025) i ebooka „20 pomysłów na muzykowanie z dzieckiem dla każdego”.
Producentka płyt jazzowych dla dorosłych i dzieci. Organizatorka koncertów, wiceprezeska Fundacji Camerata Varsovia.
Siostry Jagodzińskie wraz z rodzinami są miłośniczkami Garbatki-Letniska.
(edz)
Bibliografia:
Marii Szymanowicz, Struktura brzmieniowa organów Stanisława Jagodzińskiego, Instytut Muzykologii Kościelnej KUL, 1981; Tejże, Zabytkowe organy w województwie radomskim, 1998; Marietta Wojtecka, Tajemnice zakładu organmistrzowskiego Stanisława Jagodzińskiego, Instytut Muzykologii UW, 2009.
Plakat: Karolina Frankiewicz-Jaworska.
2025-12-09
Oświadczenie Rady Rodziców
2025-12-05
Rezygnacja Dyrektora ZSDiL. Podziękowania.
2025-12-05
3 Grudnia – SkillsPoland Gdańsk
2025-12-05
ROK GAŁCZYŃSKIEGO. „ALWAYS LOOK ON THE BRIGHT SIDE OF LIFE”
2025-12-04
Udział wychowanków internatu w XXV Międzyinternackim Konkursie Wiedzy o HIV/AIDS
2025-12-02
„HISTORIA HENRYKA IV”
2025-11-28
Regulamin konkursu na kartkę świąteczną
2025-11-22
STULECIE ŚMIERCI ŻEROMSKIEGO
2025-11-22
WINICJUSZ FENGIER ZNÓW NAJLEPSZY!
2025-11-22

