Ocena:
0/5 | 0 głosów
PROF. DR HAB. TOMASZ ZAWIŁA- NIEDŹWIECKI
˗ POŻEGNANIE HONOROWEGO PRZYJACIELA SZKOŁY
(26. 11. 1954 Kraków – 23. 04. 2024 Warszawa)
23 kwietnia 2024 roku odszedł Tomasz Zawiła- Niedźwiecki. Leśnik, naukowiec, dydaktyk, obrońca ekosystemów leśnych, kartograf, członek Stowarzyszenia Przyjaciół Garbatki, Honorowy Przyjaciel Szkoły Drzewnej i Leśnej w Garbatce-Letnisku, dzięki którego wsparciu powstało w „Drzewnej” Technikum Leśne, a „wyczarowane z drewna” prace uczniów i wystawy po letnich plenerach ekspresji twórczej, malarstwa i rzeźby „Inspiracje. Garbatka-Letnisko” były eksponowane w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Sękocinie.
Tomasz Zawiła- Niedźwiecki po studiach na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie w 1979 r. rozpoczął pracę w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Sękocinie, w którym w różnych okresach przepracował ponad jedenaście lat.
Od 1983 r. w stołecznym Instytucie Geodezji i Kartografii (IGiK) badał wykorzystanie teledetekcji i GIS-u w leśnictwie, sprawując funkcję zastępcy kierownika Ośrodka Przetwarzania Obrazów Lotniczych i Satelitarnych (OPOLiS), pełniącego wówczas rolę Krajowego Centrum Teledetekcji, był następnie kierownikiem Zakładu Teledetekcji i kierownikiem Zakładu Kartografii.
W IGiK w 1990 r. obronił pracę doktorską pt. „Metoda opracowania map stanu lasu na podstawie zdjęć satelitarnych Landsat-Thematic Mapper”.
W 1988 r. odbył staż naukowy w Centrum Ekologii Funkcjonalnej i Ewolucyjnej (CNRS) w Montpellier we Francji.
W latach 1992-1994 był pracownikiem Katedry Teledetekcji i Urządzania Lasu Uniwersytetu w Gandawie (Belgia).
W 1994 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na Wydziale Leśnym SGGW na podstawie rozprawy „Ocena stanu lasu w ekosystemach zagrożonych z wykorzystaniem zdjęć satelitarnych i systemu informacji przestrzennej”.
W latach 1992-2000 wykładał na kursach dla kadry kierowniczej administracji państwowej, organizowanych przez FAO, ESA i Międzynarodowy Uniwersytet Teledetekcji (Azerbejdżan, Bułgaria, Kazachstan, Maroko, Polska i Rumunia).
Od 1997 r. był wykładowcą w Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania w Warszawie.
W 2001 r. był ekspertem-recenzentem 5. Programu Ramowego Unii Europejskiej, a w latach 2004-2005 Programu Erasmus-Mundus w ramach 6. Programu Ramowego UE.
W latach 2002-2007 wykładał na Wydziale Lasu i Środowiska Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Eberswalde (Niemcy). Jednocześnie od 2005 r. był wicedyrektorem niemieckiej części międzynarodowych studiów magisterskich „Technologie informacyjne w leśnictwie”, prowadzonych wspólnie przez SGGW i Uniwersytet w Eberswalde.
W 2002 r. otrzymał nominację profesorską.
Od 1. 12. 2008 r. do 30. 11.2013 r. był dyrektorem Instytutu Badawczego Leśnictwa.
W latach 2014-2018 był doradcą dyrektora generalnego Lasów Państwowych do spraw współpracy międzynarodowej, następnie zastępcy dyrektora Lasów Państwowych do spraw rozwoju. Po zakończeniu pracy w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych został Dyrektorem Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych, skąd z końcem czerwca 2022 r. odszedł na emeryturę.
W latach 2014-2023 przewodniczył Komitetowi Nauk Leśnych, następnie Komitetowi Nauk Leśnych i Technologii Drewna PAN.
Był cenionym, zarówno w kraju, jak i za granicą, naukowcem z zakresu geomatyki i teledetekcji. Szanowanym nauczycielem akademickim. Autorem ponad 200 publikacji naukowych.
Otrzymał tytuł Honorowego Przyjaciela Szkoły ˗ Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Kochanowskiego w Garbatce- Letnisku (w obecnej nazwie Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych): przyczynił się między innymi do powstania Technikum Leśnego (2003). Nieobecny z przyczyn prywatnych na otwarciu nowej siedziby „Drzewnej” (15. 02. 2024), zamierzał zwiedzić nową szkołę z dyrektorem Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, w czym przeszkodziła nagła śmierć.
Zenon Kurkowski „Fakty. Ludzie. Daty. Wydarzenia. Kalendarium historii 60- lecia istnienia Szkół Zawodowych w Garbatce-Letnisku”:
„W listopadzie 2003 r. w ramach przedmiotu ochrona środowiska oraz realizacji cyklu wiadomości o zagrożeniach lasów odbył się interesujący wykład i pokaz medialny na temat: Współczesna teledetekcja w nowoczesnej gospodarce leśnej i ochronie lasów.
Wykład i pokaz był dziełem profesora Uniwersytetu Technicznego w Eberswalde, specjalisty leśnictwa Tomasza Zawiły- Niedźwieckiego, który od lat dzieciństwa związany jest z Garbatką. Bardzo ciekawy i komunikatywny sposób prowadzenia wykładu, pokaz wspaniałych zdjęć satelitarnych i lotniczych wzbudziły ogromne zainteresowanie słuchaczy. Profesor podczas rozmowy zarówno z grupą uczniów, jak i nauczycielami, zasugerował myśl o utworzeniu w Garbatce technikum leśnego. Położenie Garbatki na obrzeżach Puszczy Kozienickiej, w której funkcjonuje Kozienicki Park Krajobrazowy oraz bardzo dobrze zorganizowane nadleśnictwa w Pionkach i Zwoleniu, bliskość RDLP w Radomiu, funkcjonowanie w Jedlni- Letnisku Ośrodka Edukacji Ekologicznej i Europejskiej oraz istniejący w Puławach Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa stwarzają idealne warunki do działania takiego kierunku.
Propozycja uczyniona przez pana profesora zaczynała być brana pod uwagę przy planowaniu organizacji szkoły w roku 2004/05. Jednakże od pomysłu do osiągnięcia celu jest daleka droga. Na początku tej drogi, tuż po wykładzie profesora, dyrektor Kurkowski ustalił, że należy zdobyć aktualną dokumentację programową dla leśników na poziomie szkoły średniej.
Podczas rozmów dyrektora Kurkowskiego z dyrektorami szkół w Zagnańsku, Biłgoraju, Hajnówce żadna z nich na wypożyczenie programów nie wyraziła zgody. Również odradzano osobistą wizytę w tych szkołach przedstawiciela naszej placówki, bo nie zgodzono się na współpracę. Departament Leśnictwa w Ministerstwie Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych oraz wydział kształcenia GDLP odpowiedziały, że programy udostępniają własnym szkołom branżowym, a taką nie byłaby szkoła tworzona przez samorząd powiatowy. Program udało się zdobyć dzięki zaangażowaniu w tę sprawę dyrektora Wydziału Edukacji kieleckiego ZDZ ˗ mgr Alicji Antosik. Najnowszy program wypożyczono szkole na okres jednego tygodnia. Był dostateczny czas na dokonanie kserokopii całości dokumentacji i jej powielenie w kilku egzemplarzach, po czym program zwrócono.
Przystąpiono do formułowania wniosku do Rady Powiatu Kozienickiego o powołanie Technikum Leśnego. Wniosek pozytywnie opiniuje Radomska Delegatura Kuratorium, dyrekcja Kozienickiego Parku Krajobrazowego oraz Ośrodek Edukacji Ekologicznej i Europejskiej w Jedlni. Przygotowany wniosek z opiniami na piśmie skierowano na posiedzenie Rady Powiatu pod koniec lutego. Rada Powiatu na sesji w marcu 2004r. podejmuje uchwałę o powołanie Technikum Leśnego. Dyrektora szkoły zobowiązano do opracowania statutu i upoważniono do rozpoczęcia rekrutacji na nowy kierunek.
W projekcie organizacji szkoły przewidziano trzy języki obce: rosyjski, niemiecki, angielski. Podczas akcji naboru uczniów do klas pierwszych Technikum Leśne cieszyło się największym powodzeniem”.
(Opracował Zenon Kurkowski Fakty. Ludzie. Daty. Wydarzenia. Kalendarium historii 60- lecia istnienia Szkół Zawodowych w Garbatce-Letnisku, w: Pod red. B. Jasek, Jak to z Drzewną Szkołą było, Garbatka- Letnisko 2008, s. 52- 53).
31. 01. 2006 r. również z inicjatywy Bożeny Jasek, wieloletniej nauczycielki języka polskiego w „Drzewnej”, wygłosił wykład dla uczniów Technikum Leśnego oraz zaproszonych gości z multimedialną prezentacją o teledetekcji i Puszczy Kozienickiej. Wystąpienie w auli szkolnej (sala nr 12) zarejestrowała kozienicka telewizja (Teledetekcja w leśnictwie z udziałem prof. Tomasza Zawiły-Niedźwieckiego i Andrzeja Choromańskiego w ZSP w Garbatce, przygotowała Danuta Delekta; zdjęcia i montaż Piotr Pluta, TV „Nasz Powiat”, 31.01.2006; K. Szymańska, Jak wygląda życie szkolne w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Garbatce- Letnisku, „Moja Garbatka”, Nr1(20)2006, s. 34; E. Dziedzicka, Filmy o Garbatce, jakie przygotowała i pokazała TVN Nasz Powiat, tamże, Nr1/2(22/23) 2007/2008, s. 14; Tejże, Szkoła Drzewna i Leśna w Garbatce-Letnisku, „Biuletyn Informacyjny” Urzędu Gminy Garbatki-Letniska, Nr 2022 (23), s. 30).
Jako dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie Starym wspierał bazę dydaktyczną „Drzewnej”, systematycznie dostarczał branżowe publikacje wydawane przez placówkę, którą kierował.
21. 04. 2010 r. w hallu Instytutu Badawczego Leśnictwa odbyła się pierwsza wystawa prac uczniów z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Garbatce- Letnisku ˗ dyplomowych i nagradzanych na Międzynarodowych Targach Poznańskich w prestiżowym konkursie „Wyczarowane z drewna”, połączona z wernisażem II Powiatowego Pleneru Malarsko- Rzeźbiarskiego „Inspiracje. Garbatka-Letnisko 2009”, odbywającego się na terenie „Drzewnej” w lipcu 2009 r.
Od tego czasu wystawy po letnich plenerach w Garbatce- Letnisku były stale prezentowane w Instytucie Badawczym Leśnictwa. Ponadto sygnaliści z Koła Sygnalistów z Technikum Leśnego z Garbatki-Letniska pod opieką nauczyciela przedmiotów leśnych Krzysztofa Giedyka uświetniali niemal każdą uroczystość w IBL w Sękocinie. O współpracy między IBL i ZSP w Garbatce- Letnisku można było przeczytać w prasie specjalistycznej (m.in.: K. Bielawska, Artystyczna dusza IBL, „Echa Leśne”, 03.2011, s. 39; K. Bielawska, Inspiracje Garbatka- Letnisko, „Głos Lasu”, 03.2011, s. 34).
Uczestniczył w życiu kulturalnym szkoły: w wernisażach poplenerowych, później już w zmieniających się, poszerzonych nazwach ˗ Międzynarodowego Pleneru Malarsko-Rzeźbiarskiego „Inspiracje. Garbatka-Letnisko”, „Puszcza Kozienicka. Inspiracje. Garbatka-Letnisko”, a 7. 04. 2009 r. w ramach cyklu „Spotkania z ciekawymi ludźmi związanymi z Garbatką-Letnisko” ˗ w spotkaniu z Andrzejem Janem Kumorem ˗ od 23. 06. 2017 r. patronem Sali Tradycji Łowieckiej w „Drzewnej” (w starej siedzibie sala nr 67; w nowej nr 016).
Miłośnik Garbatki, od 13. 07. 2001 r. członek Stowarzyszenia Przyjaciół Garbatki, z którą od dawna była związana rodzina Niedźwieckich, skupiona na wzgórzu przy obecnej ulicy Grabowej wokół „Martusi” ˗ willi Witolda Niedźwieckiego, radomskiego prawnika, nazwanej tak na cześć jego córki, Marty Niedźwieckiej (3. 06. 1928 r. ˗ 31. 05. 2010), również członkini Stowarzyszenia Przyjaciół Garbatki (od 8. 09. 2000 r.).
Dla „Mojej Garbatki” przekazał relację matki, Marty Niedźwieckiej, o pobycie w Garbatce-Letnisku aktora Józefa Węgrzyna (Józef Węgrzyn w bufecie na stacji Garbatka, „Moja Garbatka”, Nr 2(21)2006, z. 2, s.135), opublikował teksty: Zdjęcia satelitarne w badaniach Puszczy Kozienickie” (Nr 1(5) 2002, s. 1-2); Przy Willi „Martusia” (Nr 2(21) 2006, s. 169-170; Janusz Sokołowski (Dziadek) (Nr1/2(22/23) 2007/2008, s. 246-248). (1)
Był członkiem radomskiego Koła Łowieckiego „Oczeret”. (2)
24. 04. 2024 r. klasy 2 i 4 Technikum Leśnego uczciły minutą ciszy pamięć Tomasza Zawiły-Niedźwieckiego, a cała społeczność szkolna na czele z dyrektorem Mirosławem Dziedzickim – podczas uroczystego zakończenia roku szkolnego i edukacji klas V Technikum Leśnego i Drzewnego – 26. 04. 2024 r. o godzinie 10. 30.
Na scenie sali gimnastycznej wyeksponowano fotografię Honorowego Przyjaciela Szkoły. Notę biograficzną, uwzględniającą związki z „Drzewną” i Garbatką-Letnisko, przeczytał Nikodem Ratyński, prezentujący się w mundurze leśnika uczeń klasy 3 TL. Zabrzmiały sygnałówki Szkolnego Koła Sygnalistów pod kierunkiem Krzysztofa Giedyka.
Na uroczystość pogrzebową 29. 04. 2024 r. pojechał do Warszawy na Powązki Stare bus szkolny z „Drzewnej” z kierowcą Sławomirem Kuźmiczem.
Nekrolog rodzinny, zawiadamiający o śmierci i pogrzebie profesora Tomasza Zawiły-Niedźwieckiego, znajdował się na tablicy z nekrologami przed wejściem do powązkowskiego Kościoła pod wezwaniem Św. Karola Boromeusza obok nekrologu filozofa i historyka religii, eseisty, poety Zbigniewa Mikołejki (zmarłego 14. 04.) i Hanny Teresy Blandford, z domu Sacewicz, wnuczki Bolesława Prusa (zmarłej 13. 04.).
We Mszy świętej żałobnej o godzinie 13 i w ostatnim pożegnaniu uczestniczyli przedstawiciele ZSDiL z Garbatki-Letniska – młodzież z Technikum Leśnego: Aleksander Jurek i Szymon Wasilewski (2 TL), Zuzanna Maciejczyk i Ketia Visendorfia (1 TL), nauczyciele: Krzysztof Giedyk, Elżbieta Dziedzicka oraz Bożena Jasek – emerytowana nauczycielka, autorka słów „Hymnu Szkoły”, przyjaciółka Tomasza Zawiły-Niedźwieckiego od czasów dzieciństwa na Grabowej, ponadto córka Bożeny Jasek – Olga Jasek- Siwecka.
Sławomir Mazurek, doradca Prezydenta RP, poinformował przed nabożeństwem funeralnym, że na wniosek leśników prof. dr hab. Tomasz Paweł Zawiła- Niedźwiecki został przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę odznaczony pośmiertnie (postanowieniem z dnia 24. 04. 2024; legitymacja Nr 162- 2024) za wybitne zasługi na rzecz rozwoju leśnictwa Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Następnie odczytał akt nadania Orderu Polonia Restituta, a odznaczenie z rąk Sławomira Mazurka odebrała Zofia Zawiła- Niedźwiecka, córka profesora.
W ostatniej drodze towarzyszyli prof. dr hab. Tomaszowi Zawile- Niedźwieckiemu rodzina, przyjaciele, leśnicy. Nabożeństwo uświetniła muzyka poważna w wykonaniu kwartetu smyczkowego, na koniec podczas wyjścia z kościoła na chórze zagrano „Marsz żałobny” Fryderyka Chopina.
Przed złożeniem do grobu przemawiali przedstawiciele świata nauki związanej z leśnictwem (m.in. z PAN). Podkreślano wyjątkowość, szlachetność, prawość i pracowitość Tomasza Zawiły- Niedźwieckiego, że był człowiekiem wielkiego serca, a będące w trudnym momencie Lasy Polskie poniosły stratę z powodu odejścia takiego autorytetu naukowego (pojawiła się parafraza z „Pana Wołodyjowskiego” Henryka Sienkiewicza: „Panie Profesorze! Larum grają!….”).
Paweł Sałek, były wiceminister środowiska, w mowie pogrzebowej powiedział m.in.:
„(…) W ostatnich miesiącach Tomasz z niepokojem obserwował w jakim kierunku zmierza dobry i sprawdzony model polskiego zrównoważonego leśnictwa. Z goryczą patrzył jak wielu lekceważy dorobek naukowy kilkunastu pokoleń fachowców i leśników, jak lekkomyślnie traktuje się przyrodnicze dziedzictwo narodu.
Profesor Tomasz Zawiła-Niedźwiecki wielką troską otaczał Lasy Państwowe. Był wielkim orędownikiem ich struktury, organizacji i tradycji. Uważał je za wzór zrównoważonego rozwoju, doceniał różnorodność biologiczną i wysokie standardy środowiskowe oraz utrwalony system zarządzania. Nie poddawał się bieżącym trendom i modom. Patrzył na las i gospodarkę leśną w perspektywie kilku pokoleń. Cenił profesjonalizm polskich leśników oparty na wiedzy i doświadczeniu, to jest cechach, które się dziś lekceważy i pomija. (…)
Ogromnym osiągnięciem Profesora było wynegocjowanie i podpisanie umowy z PEFC International dotyczącej przejęcia przez IBL systemu certyfikacji lasów oraz znaku PEFC Polska, co w obecnych okolicznościach należy uznać za działania uzasadnione i racjonalne. Mamy dziś do czynienia z presją otoczenia zewnętrznego na certyfikację lasów, a dzięki Profesorowi mamy system dostosowany do naszych warunków, realizowany przez IBL. (…)
Na wielu forach bronił dobrego imienia Lasów Państwowych i leśników, spokojną argumentacją korygował nieprawdziwy obraz leśnictwa, który w ostatnich latach jest wypaczany przez środowiska wrogie prawdziwym strażnikom przyrody. Ostatnia opinia sporządzona z jego udziałem przez Komitet Nauk Leśnych i Technologii Drewna Polskiej Akademii Nauk jest tego dobrym przykładem.
Profesor Tomasz Zawiła-Niedźwiecki był człowiekiem wybitnym i niezwykle prawym, sumiennym i oddanym pracy zawodowej. Miałem niezwykłą przyjemność z Panem Profesorem współpracować, zawsze życzliwie reagował na moje prośby wsparcia merytorycznego, podejmował wiele działań bezinteresownie „Pro publico bono”. (…)” (3)
Przyjaciela z radomskiego Koła Łowieckiego „Oczeret” pożegnał Wincenty Glogier.
Ostatni wystąpił brat Tomasza Zawiły- Niedźwieckiego, Janusz Zawiła- Niedźwiecki, dr hab. nauk ekonomicznych w dyscyplinie nauk o zarządzaniu, inżynier organizator produkcji, były dziekan Wydziału Zarządzania Politechniki Warszawskiej (2016- 2019).
Wygłosił „Kilka myśli na pogrzeb Tomka”:
„Występuję tu w imieniu najbliższych: Ani – żony Tomka, Zofii i Witolda – jego dzieci, Ewy Korybut Wiśniowieckiej – naszej cioci, moich dzieci i pozostałej rodziny. Będę mówić o Tomku, a nie o Tomaszu, bo nie potrafię inaczej o nim myśleć.
O dorobku zawodowym, naukowym i pasjach związanych przede wszystkim z leśnictwem (które zaszczepił mu dziadek leśnik, absolwent pierwszego rocznika przedwojennej Szkoły Leśnej w Żyrowicach) powiedziano już obszernie, więc dodać pozostaje tylko małe uzupełnienia.
W czasie studiów leśnych Tomek uległ ciężkiemu wypadkowi w trakcie praktyki zawodowej w tartaku w Rogowie, przeszedł dwie poważne operacje, które uratowały mu nogę, ale rekonwalescencja po każdej z nich spowodowała, że studiował dłużej, w sumie z trzema rocznikami leśników z SGGW, zawsze podkreślał, że w wyniku tego już na starcie kariery zawodowej znał lepiej środowisko swojej generacji leśników.
Dodatkową konsekwencją tego wypadku była niemożność podjęcia po studiach pracy w lesie, dlatego karierę zawodową zaczynał w Kampinoskim Parku Narodowym oraz Instytucie Badawczym Leśnictwa. To był rok 1979, już trzy lata później w czasie stanu wojennego został usunięty z Instytutu za zaangażowanie w działalność związku Solidarności, przez rok pozostawał bez pracy, tam gdzie aplikował wstępnie zatrudniano go, ale po kilku dniach dostawał wiadomość negatywną.
Marzył też o byciu lekarzem, więc po ukończeniu leśnictwa zdawał na studia medyczne (jednak nie dostał się, zabrakło mu raptem jednego punktu, a osiągał właśnie granicę wieku dopuszczającą do aplikowania na te studia), a po skończeniu leśnictwa studiował także w Instytucie Krajów Rozwijających się na Uniwersytecie Warszawskim, żeby zostać dyplomatą…jednak to las wciągnął go ostatecznie na dobre…
Zatrudnienie (w trakcie trwającego wciąż stanu wojennego) w Instytucie Geodezji i Kartografii miało wręcz anegdotyczny charakter, na rozmowę kwalifikacyjną zgłosił się dzień po kolejnej nielegalnej demonstracji Solidarności, jego przyszły przełożony widząc jego kurtkę zabarwioną przez specjalnie kolorowaną wodę, jaką milicja rozpraszała demonstrantów, powiedział: „… a to pan też wczoraj demonstrował …”.
Praca w IGiKu okazała się naukową trampoliną, bowiem Instytut prowadził w Karkonoszach, szybko degradowanych wówczas wyziewami przemysłowymi, terenowe badania weryfikacyjne wobec zdjęć satelitarnych sporządzanych w różnych pasmach światła przez amerykańskich partnerów, a służących interpretacji stanu lasów, tak teledetekcja stała się specjalnością Tomka i w niej był ekspertem znanym na całym świecie.
W swojej karierze naukowej był też dydaktykiem (Uniwersytet Leśny w Eberswalde pod Berlinem i SGGW) i właśnie ta część jego pracy sprawiała mu największa przyjemność. Dla wielu studentów był mentorem, przyjacielem, a czasem po prostu opiekunem. Inspirował ich do dalszej pracy i pokazywał kierunki i możliwości rozwoju. Bardzo wspierał studentów, w szczególności tych spoza Europy, dla których studiowanie w Europie było szansą na lepsze życie. Z wieloma z nich utrzymywał kontakt do końca….
Tomek był też bardzo pryncypialny, szczególnie w kwestiach o zabarwieniu etycznym i zawodowym, wiele kwestii traktował w kategoriach białe-czarne, szarości nie było. Taka postawa bywa w życiu codziennym jednocześnie zaletą i wadą, ale w długiej perspektywie jest ważnym przesłaniem, na które chciałbym zwrócić uwagę zwłaszcza młodym uczestnikom dzisiejszej uroczystości. To jest baza bycia w życiu przyzwoitym i profesjonalnym.
Takim ostatnim aktem, w tym duchu pryncypialnego dobra, była decyzja, zgodna z jego życzeniem, o przekazaniu jego organów do transplantacji, wiemy że tak się stało i w kimś nadal żyje cząstka Tomka.
Spotykamy się w okolicznościach krańcowo smutnych, ale przecież Tomka nie sposób wspominać na smutno. Tomek z dużą swobodą nawiązywał relacje międzyludzkie, a gdy zaprzyjaźniał się z kimś to był w tym wytrwały i lojalny, gotów do życzliwej pomocy; na spotkaniach bywał często duszą towarzystwa, gdyż był człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru, z dużym dystansem do siebie i do swojego życia, mawiał o sobie często „ja prosty gajowy jestem”, a na pytanie dzieci „co robisz w pracy?” odpowiadał: „drzwi do lasu”, podobnie jak nasz dziadek, który na podobne nasze pytania mówił, że w pracy rysuje na przemian koty i psy.
Ja osobiście nie umiem mówić o nim inaczej niż nazywając go po prostu Tomkiem, był młodszy tylko o 13 miesięcy, więc w dzieciństwie praktycznie byliśmy nierozłączni, mam bardzo dużo serdecznych i często zabawnych wspomnień. Zresztą niemal 30 pierwszych lat życia spędziliśmy mieszkając w jednym pokoju.
Wspomnienie 1. Mieliśmy 5 i 6 lat, mieszkaliśmy w Radomiu, w domu dziadków. Pewnego dnia zakradliśmy na strych, co było nam surowo wzbronione (trzeba było przystawić drabinę do klapy w suficie). Znaleźliśmy tam istny skarb - maski gazowe z czasów wojny. Założyliśmy je i cicho stanęliśmy w drzwiach kuchni, gdzie tyłem do nas gospodarowała babcia. Kiedy odwróciła się, to aż krzyknęła z przestrachu i upuściła to co miała w rękach. Jak potem opowiadała nagle zobaczyła dwóch małych kosmitów.
Wspomnienie 2. W tym samym mniej więcej wieku wróciliśmy z babcią z zakupów na targu. Ona poszła do innego pokoju, a my wyjęliśmy z jej torby kupiony właśnie biały ser. Kiedy wróciła, zastała nas jak rozpędzaliśmy się i ślizgali jak na zimowej ślizgawce po podłodze wysmarowanej tym serem.
Wspomnienie 3. Kiedy kończyłem 7 lat rozpocząłem naukę w szkole podstawowej, to był pierwszy moment, w którym się na kilka godzin dziennie rozdzielaliśmy się. W tamtych czasach dzieci szły do pierwszej klasy zazwyczaj nie umiejąc ani czytać, ani pisać. Kiedy wracałem do domu sadzano mnie od razu do odrabiania lekcji, mogłem wtedy wyjątkowo skorzystać z gabinetu dziadka, który na co dzień był dla nas niedostępny. Siadałem za biurkiem i wodząc palcem po książce składałem litery w sylaby i wyrazy albo przepisywałem elementarz do zeszytu. Tomek stał po drugiej stronie biurka. Mam wciąż w oczach jak tak stoi z brodą opartą na blacie biurka. Szybko opanowałem czytanie. Wiem, bo pod koniec października mam urodziny i wtedy dostałem na nie pierwszą książkę do samodzielnego czytania. W tym czasie na jednym ze spotkań rodzinnych ktoś zapytał jak mi idzie czytanie, na co Tomek wtrącił, że on też umie czytać. Babcia podała mu więc gazetę mówiąc „to przeczytaj nam Tomciu”, a Tomek faktycznie zaczął ją czytać na głos. Tylko wpierw odwrócił ją do góry nogami, bo przecież w taki sposób widział elementarz, kiedy się z niego uczyłem.
Nie od rzeczy jest też wspomnieć o Garbatce- Letnisku, zwłaszcza, że w pogrzebie uczestniczy delegacja tamtejszej Szkoły Drzewnej. W tej miejscowości spędzaliśmy niemal wszystkie wakacje od lata, gdy mieliśmy niecałe 5 i 6 lat, a od 1976 roku mamy tam rodzinny letni dom. Garbatka to był nasz dziecięcy raj na ziemi, mamy z tamtych czasów wiernych przyjaciół, a Tomek żywym uczuciem darzył lokalną szkołę leśną i drzewną.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim za obecność tu oraz za liczne przejawy współczucia przekazane nam w dniach poprzednich oraz dziś. Najważniejsze zaś, żebyście pamiętali o Tomaszu – profesjonaliście, profesorze, menedżerze, lub po prostu o Tomku – koledze, przyjacielu. Ilekroć będziecie w lesie wspomnijcie, że to jest jego świat.
Dziękuję”.
Na grobie Tomasza Zawiły- Niedźwieckiego znalazły się, wcześniej złożone pod urną w kościele, dwie wiązanki z Garbatki-Letniska ˗ od „Drzewnej” z napisem: „Prof. dr hab. Tomaszowi Zawile- Niedźwieckiemu z wdzięcznością i pamięcią Zespół Szkól Drzewnych i Leśnych – Garbatka-Letnisko” i od Bożeny Jasek „Drogiemu Przyjacielowi – Bożena z Rodziną”.
Spoczął, jak zauważyli uczniowie Technikum Leśnego z Garbatki-Letniska, w pobliżu klonu. W kwaterze 166 - 5 -11.
PRZYPISY:
(1). Zobacz: B. Jasek, Garbackie drogi i dróżki, tamże, Nr 1(14) 2004, s. 55; E. Dziedzicka, Jagodzińscy, Pyrkowie, Zielińscy i Kołakowscy na dawnej ulicy Piaski w Radomiu, Nr 2(21)2006, s.134; R. Zieliński, Brakuje mi starej Garbatki, tamże, Nr1/2(22/23) 2007/2008, s.198- 204; E. Dziedzicka, Gustaw Zieliński, słynny przodek Rafała Zielińskiego, którego śladami życia i twórczości związany z Policzną Janusz Odrowąż-Pieniążek udał się w latach 60. aż na Syberię…, tamże, s.215-217; E. Dziedzicka, Tłumacz Steinbecka i lato w Garbatce, tamże, s.222-224; E. Mudrak, Garbatka, udręka, życie, raj utracony. Z historii rodziny Wagów, Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe, Łomże 2022, s. 9, 192- 193, 214.
(2). Zobacz: J. Vieth, Garbatka, jaką pamiętam, tamże, s.232- 235; J. Vieth, Moje z łowiectwem kontakty, tamże, s.235-240, W. Vieth, List do kolegów z Koła Łowieckiego „Oczeret”, tamże, s. 240-246; T. Zawiła- Niedźwiecki, Janusz Sokołowski (Dziadek), tamże, s. 246-248.
Opracowała Elżbieta Dziedzicka
Fot. E. Dziedzicka/ Leszek Kruczek/ Artur Sawicki (IBL w Sękocinie).

