Zespół Szkół Drzewnych i Leśnych

Im. Jana Kochanowskiego w Garbatce-Letnisku
las

PRZED „WIELKĄ MAJÓWKĄ”

Ocena:

0/5 | 0 głosów

PRZED „WIELKĄ MAJÓWKĄ”

 

 

3 kwietnia 2024 roku ekipa z  „Drzewnej” wyjechała do Warszawy na spotkanie ze Zbigniewem Zamachowskim przed ostatnim spektaklem „Żołnierza królowej Madagaskaru” w Teatrze Polskim. Ale była też lekcja muzealna Michała Fijałkowskiego w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, a w salonie  Steinwaya  Marcin Fidos zaprezentował fortepiany.

 

            3 kwietnia o godzinie 11. 45  bus Wilkowski z kierowcą Radosławem Bolkiem zabrał do Warszawy spod bramy siedziby Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych im. Jana Kochanowskiego w Garbatce-Letnisku 25-osobową grupę młodzieży  (18 z 2 TL;  2 z 3 TL i 2TAK; 1 z  3 TD, 2 TD  i spoza szkoły).

Przystanek na Starówce: trzecia wizyta „Drzewnej” w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza. Pierwszą tutaj lekcję muzealną zainicjowała i zorganizowała Sylwia Pyśniak, nauczycielka przedmiotów zawodowych leśnych,  korzystając za symboliczną złotówkę z  oferty  mazowieckich instytucji edukacji i kultury w ramach programu „Kulturalna szkoła na Mazowszu”.

            Tak się złożyło, że pierwszy raz byliśmy  tu  (8. 12. 2022 r.) w dniu 7. rocznicy śmierci Janusza Odrowąż-Pieniążka, wieloletniego dyrektora Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza,  zasłużonego muzealnika, historyka literatury i pisarza, właściciela Pałacu Przeździeckich w Policznie, sąsiadującej w Garbatką-Letnisko, gościa specjalnego pierwszej edycji imprezy „Niech żyją teksty! Czytanie Wilkońskiej” w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie z Grupą Teatralną „Elektra” z „Drzewnej” (27. 03. 2014 r.) i cyklu  „Spotkań z ciekawymi ludźmi” w Publicznym Gimnazjum im. Królowej Jadwigi  w Garbatce-Letnisku (25. 04. 2008 r.)

 Więc kiedy minęliśmy drzwi z tablicą  informacyjną  stałej ekspozycji „Wystawa Adam Mickiewicz 1789-1855” z opisem: „Konsultacja naukowa: Janusz Odrowąż-Pieniążek” i zanim adiunkt Jan Barański przeniósł nasze dusze utęsknione w nowogródzkie strony do Płużyn ciemnego boru, poprosiliśmy w pierwszej sali  o możliwość uczczenia  pamięci  Janusza Odrowąż-Pieniążka minutą ciszy.

-– Piękny gest -– powiedział  Jan Barański.  I za chwilę, przerywając opowieść o życiu i twórczości autora „Pana Tadeusza”, zwrócił się do jednego z uczniów:

– Proszę uważać na tę Samosierrę, nie opierać się – dodał  nieświadomy, że mówił  do odtwórcy roli Cesarza Napoleona w  sztuce „Xiążę Józef Poniatowski ze stemplem 1946” Teatrzyku „Zielona Gęś” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (13. 10. 2022 r.).

Na koniec zostawiliśmy wpis w księdze muzealnej,  kiedy byliśmy, skąd przybyliśmy, że dziękujemy i o Januszu Odrowąż- Pieniążku, że  pamiętamy.

W wyjeździe uczestniczyły nauczycielki przedmiotów zawodowych leśnych, wspomniana Sylwia Pyśniak, Anastazja Mazur i Elżbieta Dziedzicka -– polonistka.

 Drugą lekcję muzealną prowadził  kustosz Piotr Prasuła  (29. 02. 2024 r. o godz. 16) i była ona w programie wycieczki  pod opieką Elżbiety Dziedzickiej i Marii Jaskot z Muzeum  Jana Kochanowskiego w Czarnolesie,  przed „Wiśniowym sadem” w Teatrze Polskim i spotkaniem po spektaklu z Krzysztofem Kumorem, aktorem związanym z Garbatką- Letnisko.

 Trzecia lekcja wypadła w  dniu 175. rocznicy śmierci Juliusza Słowackiego  w sali poświęconej Wielkiej Emigracji obejrzeliśmy portret  Juliusza Słowackiego, który namalował Tytus Byczkowski w 1831 roku.

 

 

 

Tym razem o godzinie 14 mieliśmy okazję poznać asystenta Działu Naukowo-Oświatowego  Michała Fijałkowskiego, który sporządził rysunek z wymiarami kuferka Mickiewicza dla  ucznia Technikum Drzewnego Kacpra Zaręby (2 TD). Po wcześniejszej muzealnej wizycie (29. 02. 2024 r.)  Kacper Zaręba  postanowił zrobić replikę tegoż kuferka,  telefoniczną prośbę o podanie wymiarów mebla spełnił nieznany nam wówczas Michał Fijałkowski, wysyłając (15. 03. 2024 r.)  zdjęcie swojego szkicu mebla i niezbędnymi danymi, by można było odtworzyć słynny kuferek.

To wreszcie Michał Fijałkowski  rzetelnie i  bardzo interesująco przedstawił  biografię i dzieła Adama Mickiewicza. Dowiedzieliśmy się na przykład ciekawostek o pobycie Mickiewicza we Włoszech,  o historii z Karoliną Deybel, jak to było z Celiną Szymanowską, żoną Mickiewicza, ze śmiercią i pochówkiem  poety w jego  domu w Stambule. Michał Fijałkowski, trzymając się za  Tadeuszem Boyem-Żeleńskim idei odbrązowienia, pokazał wieszcza jako postać moralnie niejednoznaczną, skomplikowaną, bez wątpienia genialną.

 Nie obyło się bez pozowania, jak nas  poprzednio nauczył Jan Barański, do „Portretu  Adama Mickiewicza na Judahu Skale” Walentego Wańkowicza z 1828 roku (Andżelika Czapko, Olaf Grzesik, Karol Niewiadomski Michał Paziewski, Michał Rokita,  Eryk Smosarski, Jakub Sulima). Inne obrazy Wańkowicza podziwialiśmy w przedostatniej sali wystawowej.

 Przed naszym wyjściem Michał Fijałkowski powiedział to samo, co podczas   pierwszej  rozmowy przez telefon, że Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza oczekuje na finał prac Kacpra Zaręby, chętnie udostępni na swoich stronach internetowych i zadokumentuje  zdjęcia jedynej dotąd powstałej kopii kuferka Mickiewicza wraz z wykonawcą, młodym stolarzem z „Drzewnej”.

 

Na Placu Zamkowym Filip Matejszczak i Aleks Strzeżek  nieoczekiwanie stali się bohaterami dnia. W okolicach Kościoła świętej Anny znaleźli się na pierwszej stronie zaraz wydrukowanej ulicznej jednostronicowej gazety w sepii  „Warsaw Old Press”. Nagłówek krzyczał wersalikami: „UWAGA! GWIAZDY SĄ WŚRÓD NAS!”. Pod wspólnym zdjęciem  Aleksa i Filipa zamieszczono  relację: „Długo oczekiwani goście przybyli do Warszawy, miasto powitało ich z otwartymi ramionami,  gotowe podzielić się swoją tętniącą życiem kulturą i bogatą historią. Zwiedzając dalej, zgłębiali się w muzea i galerie miasta, gdzie arcydzieła znanych polskich artystów i artefakty z burzliwej historii stały się świadectwem jego  odporności i kreatywności”.

     Nie opuściła ich przygodność medialna. Wracając po zdobyciu w czasie wolnym Pałacu Kultury i Nauki,  udzielili wywiadu dla jakiejś rozgłośni radiowej i jak przystało na gwiazdy ledwo zdążyli do teatru. 

 

 Na Trakcie Królewskim weszliśmy do galerii sztuki „Kordegarda” na wystawę „Kobieta wyzwolona”. Stanęliśmy (jak 8. 12. 2022 r.) do pamiątkowego zdjęcia przed pomnikiem Bolesława Prusa,  z wiedzą, którą mieli obecni wśród nas teatromani  „Żołnierza królowej Madagaskaru” -– że w „Żołnierzu…” będzie mowa o tym pomniku.  Jakby ktoś  nas podglądał, że oto i my przyjechaliśmy do stolicy…

 Nieco dalej, przy Kościele  Sióstr Wizytek,  niektórzy przysiedli na ławeczce z poetą księdzem Janem Twardowskim  (Olaf Grzesik,  Aleksander Jurek,  Adam Mnich, Michał Paziewski, Eryk Smosarski, Aleks Strzeżek, Jakub Sulima (2TL), Mateusz Tomaszewski).  

 Jakub Sulima odczytał napis  na tablicy umieszczonej przy Krakowskim Przedmieściu, że „w tym miejscu stał dom, w którym mieszkał w latach 1878-79 Stanisław Wokulski postać powołana do życia przez Bolesława Prusa w powieści „Lalka”…”

  Z kolei przy Pomniku Kopernika, dzięki multimedialnej Ławeczce Chopina odtworzyliśmy „Etiudę Rewolucyjną”.

 Na Ordynackiej odwiedziliśmy RIFF Pianosalon-Steinway&Sons, salon fortepianowy firmy Steinway. Kierownik salonu Marcin Fidos, bywający w „Drzewnej” w Garbatce-Letnisku z okazji  letnich wernisaży poplenerowych i rekomendujący nam „Żołnierza królowej Madagaskaru” również z racji wymienianego w spektaklu jego rodzinnego miasta Radomia, pokazał nam możliwości techniczne i muzyczne instrumentów, których ceny mogły przyprawić o zawrót głowy. Zagrał fragmenty kilku utworów (m.in. „What a Wonderful Word” Louisa Armstronga),  następnie  fortepian odtworzył  jego wykonanie.

 

 

 

ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI  I „DRZEWNA”

 

 

  O godzinie 19 rozpoczynało się „pożegnanie z tytułem”,  „zielone”, czyli ostatnie przedstawienie „Żołnierza królowej Madagaskaru” w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego  -–  premiera miała miejsce niespełna sześć lat temu  w Teatrze Polskim (25. 10. 2018 r.)

 „Żołnierz…” -–  jeden z największych sukcesów teatrów muzycznych w latach 30. ubiegłego wieku,  komedia Stanisława Dobrzańskiego pod takim samym tytułem doczekała się nowego opracowania, uzupełnienia o kilka dialogów, scen  i kupletów, co w 1936 roku uczynił Julian Tuwim za namową Miry Zimińskiej. Ten  ulubiony polski wodewil  ogródkowy na motywach farsy miał od prapremiery kilkadziesiąt realizacji, liczne zmiany i re-edycje w oryginalnym tekście Tuwima oraz dwie ekraznizacje (1939, 1959).  

 Główną rolę w „Żołnierzu…” na deskach Teatru Polskiego Krzysztof Jasiński  powierzył Zbigniewowi Zamachowskiemu -–  zagrał radomskiego prawnika, walczącego z demoralizującymi obyczajami.

 Teatr Polski tak prezentował spektakl, w którym wykorzystano efekty pirotechniczne, a w nagraniu muzyki udział wzięła  Orkiestra Sinfonia Viva:

„Saturnin Mazurkiewicz – stateczny mecenas z Radomia, wdowiec na wydaniu, założyciel i prezes Towarzystwa Krzewienia Dobrych Obyczajów i Walki z Zarazą Moralną oraz jego syn Kazio – początkujący dramaturg, afrykanista hobbysta ruszają w podróż do stolicy, gdzie teatrzyk Arkadia wystawia debiutancką sztukę Kazia pt. „Żołnierz królowej Madagaskaru”. A tam… Warszawa międzywojenna, rozkoszna, szalona Warszawka, piękne panie i… teściowe, narzeczeni i mężowie, bale i skandale, kabarety, strusie pióra, kankan, koronki i wachlarze, Kamilla, Józia, Rózia, Fruzia… Bój się Boga, Mazurkiewicz!”

 

            „Drzewna” trzy razy obejrzała „Żołnierza królowej Madagaskaru” (8. 12.  2022 r.;  9. 11. 2023 r. –  wyjazd  z Piotrem Tomczakiem, nauczycielem przedmiotów zawodowych na kierunku architektura krajobrazu  oraz  z Marią Jaskot w zastępstwie Elżbiety Dziedzickiej;  3. 04. 2024 r.).  Przyjeżdżaliśmy zazwyczaj grupą ponad dwudziestoosobową. Byli tacy,  którzy  oglądali „Żołnierza…” z „Drzewną” trzykrotnie,  jak Bartłomiej Tyburcy (3 TD), czy  dwukrotnie, jak Mateusz Tomaszewski (2TD), za każdym razem przeżywając ożywienie z powodu  obecnej w sztuce nazwy własnej Radom: ojciec i syn przyjechali do Warszawy z Radomia. Kilkakrotnie wymieniany Radom uchodził za przykład miasta prowincjonalnego, co uczestnikom wycieczki szkolnej do teatru z podradomskiej miejscowości pozwalało zawsze  na uśmiech,  a może i na utożsamienie z głównymi bohaterami, wizytującymi w stolicy przybyszami z Radomia.  Świetna zabawa, uśmieliśmy się. Na podobieństwo Kazia Mazurkiewicza, myśliwego afrykanisty, wystrzeliliśmy z brawami na stojąco.

 

 

 W zorganizowaniu spotkania ze Zbigniewem Zamachowskim, wybitnym aktorem filmowym i teatralnym, pomogła nam Małgorzata Skrocka, główna specjalistka do spraw koordynacji pracy artystycznej w Teatrze Polskim.

Zgodnie z  uprzednimi ustaleniami w rozmowie telefonicznej  czekaliśmy w hallu  przy kasach o godzinie 18. 15., skąd pod przewodnictwem  Małgorzaty Skrockiej poszliśmy na piętro do stylowego salonu. „A kto w tym salonie nie był, Sophia Loren, James Bond…” –   przypomniała się opowieść  Tomasza  Kościuszki, kierownika pracowni modelatorskiej Teatru Polskiego,  z pasją oprowadzającego po „Zemście”  wycieczkę „Drzewnej” po całym teatrze (9. 01. 2020 r.).

 Zaraz do salonu miał wejść odtwórca roli Saturnina Mazurkiewicza z „Żołnierza królowej Madagaskaru”.

 

 

W 2006 r. Zbigniew Zamachowski  zagrał  Stanisława Góraja w filmie „Dublerzy” w reżyserii Marcina Ziębiński, który w dzieciństwie bywał u dziadka Mieczysława Ziębińskiego w Garbatce-Letnisku, a po ojcu Andrzeju Ziębińskim, aktorze, reżyserze i  działaczu kulturalnym odziedziczył tu rodzinny dom.  Związkom z Garbatką-Letnisko poświęcił  tekst  „W porzeczkowym  ogrodzie...”, opublikowany w „Mojej Garbatce” w 2005 roku (1).

 Zamachowski zetknął się z „Drzewną” poprzez Roberta Grudnia, kolegę z  łódzkiego akademika dla studentów uczelni artystycznych,  muzyka i kompozytora, dyrektora festiwali muzycznych, producenta muzycznego i teatralnego. Grudzień zrealizował z Zamachowskim kilka  autorskich projektów artystycznych (np. „Każdemu marzy się wolność”).

Robert Grudzień był gościem cyklu „Spotkania z ciekawymi ludźmi związanymi z Garbatką-Letnisko” w „Drzewnej”  (22. 04. 2013 r.). W szkolnej auli (sala nr 12) podziwiał zwycięską pracę Krzysztofa Rogulskiego, ucznia  trzeciej klasy Technikum Drzewnego. Za wykonanie „Drewnianego ścigacza”  z mozaiki wielu rodzimych i egzotycznych  gatunków drzewa  Krzysztof Rogulski  zdobył Grand Prix 10. edycji Konkursu „Wyczarowane z drewna” na Międzynarodowych Targów Poznańskich (19. 04. 2013 r.). Oprócz nagród dla siebie i dla klasy przywiózł nagrodę dla szkoły -–   pilarkę o wartości niespełna 20 tys. zł. Po spotkaniu i koncercie w „Drzewnej”  Grudzień zapozował do zdjęcia, siedząc na  „Drewnianym ścigaczu” w pobliżu stojącego obok  twórcy „wyczarowanego z drewna” motocykla sportowego.

   Niespełna pół roku później Robert Grudzień i Zbigniew Zamachowski zaprezentowali w Lipsku program słowno-muzyczny o Powstaniu Styczniowym  „Legendy powstańcze -–  stare księgi” (30. 09. 2013 r.).  Na drugi dzień Piotr Kutkowski w  radomskim  „Echu Dnia” napisał, że  po koncercie Zbigniew Zamachowski  „sam  natomiast z  zaciekawieniem obejrzał prezentowaną w Lipskim Centrum Kultury wystawę „Wyczarowane z drewna”. Zachowało się zdjęcie (autorstwa Piotra Kutkowskiego?), na którym  Zamachowski i Grudzień  stoją przy „Drewnianym ścigaczu” Krzysztofa Rogulskiego, a Zamachowski opiera rękę na czołówce pojazdu (2).

Przypadkowa okazała się zbieżność imienia i nazwiska twórcy „Drewnianego ścigacza” z imieniem i nazwiskiem reżysera „Wielkiej Majówki” -–  filmu z 1981 roku, w którym zadebiutował Zbigniew Zamachowski.

 

 

Byliśmy rozproszeni, gdy nagle ściągnął nas głos Shreka, znany z dubbingu „Shreka”. I oto był już z nami Zbigniew Zamachowski, czyli  Rysiek Kołont z „Wielkiej Majówki”, asystent cenzora z „Ucieczki z kina „Wolność” , Karol z „Białego” i „Czerwonego”, Tomasz Siwek z  „Zawróconego”, Franciszek Gołąbek ze „Sławy i chwały”, Michał Wołodyjowski z „Ogniem i Mieczem”, „Edek” z „Cześć, Tereska”, Jasiek ze „Zmruż oczy” i tak dalej.

 Eryk Smosarski i Jakub Sulima (2TL) podeszli do Zbigniewa Zamachowskiego i wręczyli    prezent. Deskę od „Drzewnej” przygotował kierownik warsztatów szkolnych Marcin Tomaszewski, napis wykonał Maciej Czachor, nauczyciel przedmiotów zawodowych drzewnych, w Międzynarodowym Dniu Teatru  (27. 03. 2024 r.):

 

„Dla ZBIGNIEWA ZAMACHOWSKIEGO

 

z wdzięcznością

 

 ZESPÓŁ SZKÓŁ DRZEWNYCH I LEŚNYCH

IM. JANA KOCHANOWSKIEGO

W GARBATCE-LETNISKU

 3.04.2024 r.”

 

 

  Zbigniew Zamachowski z radością obejrzał i przyjął deskę, przeczytał dedykację.  Podał rękę leśnikom. Małgorzat Skrocka stała w drzwiach i wszystko z uśmiechem obserwowała. Podążyliśmy w stronę sofy przy oknach, gdzie Zamachowskiego usiadł, a my skupiliśmy się wokół niego z prośbą o autograf w „Historii kina polskiego”  Tadeusza Lubelskiego (wyd. III, Warszawa 2009).

   –  Czy  tu jestem? – zapytał, patrząc na okładkę książki, a po sugestii, by znalazł  stronę 511, zostawił autograf nad zdjęciem z filmu Kazimierza Kutza „Zawrócony”.

 Maciej Krawczyk (2TL) podawał  do  podpisu  książeczki z „Filmoteki szkolnej” (2009) z dołączonymi  filmami na płytach:  pozycja 3 „Obserwacje codzienność” („Cześć Tereska”  Roberta Glińskiego, „Rodzina człowiecza” Władysława Ślesickiego); pozycja 19 „Między fikcja a rzeczywistością”  („Ucieczka z kina „Wolność” Wojciecha Marczewskiego, „Exit” Grzegorza Koncewicza); pozycja  26 „Kim jestem?” („Zmruż oczy” Andrzeja Jakimowskiego, „Gadające głowy” Krzysztofa Kieślowskiego).

 Na  każdej  książeczce znalazły się autografy, na ostatniej przesłanie:

 

„Oglądajcie dobre kino!

Zbyszek Zamachowski

W-WA, 3. 04. 2024”

 

 

Role były podzielone. Aleksander Jurek (2 TL) poprosił o  dedykację dla szkoły i taką otrzymaliśmy na osobnej kartce, którą przygotowaliśmy. Michał Rokita (2TL) wręczył   aktorowi okolicznościowy  długopis    –    tym samym różowym długopisem „z diamentem” od Marii Jaskot kilka słów dla „Drzewnej” napisał w Teatrze Polskim  Krzysztof Kumor.

 A Zamachowski napisał:

„SZKOLE DRZEWNEJ I LEŚNEJ W GARBATCE-LETNISKO

– serdeczności, uśmiechy i podziękowania za cudowne spotkanie

Zbyszek Zamachowski

WARSZAWA, 3. 04. 2024”.

 

            O autograf poprosił Zbigniewa Zamachowskiego także Klaudiusz Kostyła (2TL).  Wspomnieliśmy, że mamy wspólnego znajomego  Roberta Grudnia. O pierwszych pośmiertnych urodzinach w Teatrze  „Syrena”  Leszka Kołakowskiego, Honorowego Obywatela Gminy Garbatki-Letniska ˗  Zamachowski  zagrał wtedy razem z Wojciechem Malajkatem, Piotrem Polkiem, Januszem Andermanem, Mają Komorowską i Karolem Modzelewskim  w sztuce Kołakowskiego  „System doktora Jensena” (23. 10. 2010 r.). Zaprosiliśmy Zamachowskiego do nowej siedziby „Drzewnej” w Garbatce-Letnisku. Z  zainteresowaniem  dopytywał, gdzie jest Garbatka,  ile kilometrów od Warszawy.

– Ja też pochodzę z małej miejscowości – wyznał. Zdziwił się, że wiedzieliśmy, że pochodzi z Brzezin koło Łodzi.

 

Po drugiej stronie salonu przy ścianie ustawiliśmy się do wspólnej fotografii. Zdjęcie zrobił Radosław Bolek, nasz kierowca. Ktoś, chyba Aleks Strzeżek, czy Maciej Krawczyk, zapytał stojącego w środku z deską od „Drzewnej” Zbigniewa Zamachowskiego o  podkładanie głosu w „Shreku”.

   –   Shrek mówi moim głosem, Shrek to ja. Teraz słyszycie Shreka – tak mniej więcej odpowiedział  Shrek/Zamachowski.

 

 Jeszcze była indywidualna sesja z deską z „Drzewnej”, selfie z Karolem Niewiadomskim (2TL). Na koniec życzenia, żebyśmy dobrze się bawili na „Żołnierzu…”.

 

Było to czwarte spotkanie z aktorem, grającym w spektaklu,  w historii  wyjazdów „Drzewnej” do Teatru Polskiego – trzy spotkania odbyły się po zakończeniu przedstawienia: z Danielem Olbrychskim po „Zemście” (9. 01. 2020 r.), z Andrzejem Sewerynem po monodramie „Szekspir Forever!” (6. 10. 2022 r.) i z Krzysztofem Kumorem po „Wiśniowym sadzie” (29. 02. 2024 r.).

 

 

 O godzinie 19 zajęliśmy miejsca na balkonie naprzeciwko sceny. Z bocznych drzwi  na parterze przy scenie od lewej wyszedł z walizkami  Saturnin Mazurkiewicz,  z którym  przed chwilą rozmawialiśmy.

 Na ostatnie przedstawienie „Żołnierza” przyjechał z Krakowa reżyser Krzysztof Jasiński.  Po spektaklu na scenie dołączył do aktorów. Artyści w geście protestu przeciwko wojnie na Ukrainie  zademonstrowali flagę ukraińską, co stało się teatralną praktyką Teatru Polskiego, choćby po niedawnych sztukach Czechowa.

 

Przed północą  wróciliśmy do Garbatki-Letniska. Podczas wyjazdu opiekę nad młodzieżą sprawowała nauczycielka historii Mariola Nowakowska i Elżbieta Dziedzicka.

 

            Trzy książeczki z „Filmoteki szkolnej” z autografami  Zbigniewa Zamachowskiego  wyeksponowano w „Drzewnej”  w  sali języka polskiego (1. 08.) obok  zakupionego na aukcji internetowej kinematografu z Wrocławia,  daru  od  Roberta Kota z Rady Rodziców (26. 03. 2024 r.), nawiązującego do znajdujących  się w pracowni polonistycznej  krzeseł z Kina „Las” z Garbatki-Letniska.

 

Podziękowania:  dla kadry Teatru Polskiego w Warszawie  z  Małgorzatą Skrocką na czele za zorganizowanie spotkania ze Zbigniewem Zamachowskim; dla Marcina Tomaszewskiego i Macieja Czachora za pomoc  w przygotowaniu prezentu dla Zbigniewa Zamachowskiego, w  promocji „Drzewnej”, w nauce praktykowania wdzięczności, czyli  w  stającej się tradycją akcji  „Deska od „Drzewnej”; dla Moniki Grygiel  za  dopilnowanie prowiantu na drogę,  Samorządowi  Województwa Mazowieckiego za  „Kulturalną szkołę na Mazowszu”, bo dzięki tej propozycji dostęp do kultury jest i dla nas łatwiejszy.

 

 (edz)

 

 Fot. (edz)/ Filip Hamerski (2TAK)

 

 

 

 

PRZYPISY:

 

(1). M. Ziębiński, W porzeczkowym  ogrodzie..., „Moja Garbatka”, Nr 1(18)2005, s. 80, 81; Tamże, Nr 2(21)2006, s. 90-91, s. 143-144;

(2).https://echodnia.eu/radomskie/filmowy-michal-wolodyjowski-tym-razem-w-roli-powstanca-zbigniew-zamachowski-i-robert-grudzien-w-lipsku/ga/8712631/zd/14158319 )